W finałowym turnieju z cyklu Mistrzostw Polski Mario Ladies Lechia Gdańsk ponownie pokonały wszystkie drużyny i obroniły tytuł Mistrzowski.

W sobotę 22 czerwca w Warszawie w ogromnym upale w szranki stanęło dziewięć drużyn kobiecych. Każde punkty w meczach były na wagę złota gdyż decydowały o pozycji w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski.

W meczu otwierającym turniej spotkały się Ladies Lechia i RC Częstochowa. Początek był raczej trudny i powolny po obu stronach. Wynik do przerwy oscylował na poziomie 10:0 dla Gdańszczanek. Potem widać było że Mistrzynie już się rozgrzały i zakończyły mecz wynikiem 36:0.

W drugim meczu grupowym Ladies spotkały się z Delia Atomówkami Łódź. Wynik do przerwy 19:0 dla Ladies.

W drugiej połowie obie ekipy już mocno zmęczone nie broniły tak zaciekle jak zwykle i ze strony Atomówek przez obronę Ladies dwa razy przedarła się Patrycja Badowska. Wynik końcowy 33:12 dla Gdańszczanek.

W półfinale Ladies spotkały się niespodziewanie z Diablicami Ruda Śląska. Koleżanki z południa do tej pory walczyły z Ladies w finale. Tym razem w meczu grupowym przegrały z nową drużyną z Poznania i z Ladies walczyły o prawo walki o najwyższe laury.

Mecz pomiędzy dwoma najlepszymi drużynami w kraju okazał się bardzo słabym spotkaniem. Obie strony popełniały mnóstwo szkolnych błędów i ciężko było im dobiec do pola punktowego którejkolwiek ze stron. Mało było szarż i mało pościgów. Punkty padły dopiero pod koniec pierwszej połowy na konto Ladies. Wynik do przerwy 5:0.

Laura Abucewicz przykłada kolejne 5 punktów dla Lechii. Widać, że zawodniczki obu drużyn mają już dość. Wszystkie są bardzo zmęczone grą i upałem.

Tuż przed końcowym gwizdkiem sędzi Moniki Baniewicz Ania Szkudlarek przerywa się przez obronę Ladies i kładzie punkty oraz celnie je podwyższa. Wynik 10:7 dla Ladies, koniec gry. Strach pomyśleć co byłoby gdyby obie ekipy miały grać dalej.

Ladies są w finale, do tego czasu mają 2h przerwy. Ładują wyczerpane akumulatory przy stole. Organizatorzy turnieju - klub AZS AWF Syrenki Warszawa, częstuje ciastami, karkówką i kiełbaskami. Ladies przed finałem są gotowe do walki na 100%. Strach przed Black Roses Posnania jest spory, gdyż w poprzednich meczach Black Roses szły jak burza i nie pokazywały zmęczenia.

Trener Ladies przed finałem motywował Gdańszczanki słowami: "Jesteście lepsze niż Poznań i powinnyście wygrać ten mecz. Nic się jednak nie stanie jeżeli go przegracie." Każdy wiedział, że Mario Ladies Lechia Gdańsk tytuł Mistrzowski mają już zapewniony.

Ladies zmotywowane tym aby utrzeć trenerowi nosa za jego niepewność wygranej wyszły na boisko niczym lwice broniące małych. Po niedługim czasie padły pierwsze punkty autorstwa Magdy "Czesi" Burchardt z Lechii. Chwilę potem powtórzyła sukces. Kolejny raz już niestety nie udało się. Zawodniczka Poznania zszarżowała Czesię tuż przed polem punktowym i obie wylądowały pośladkami na krawężniku okalającym boisko. Czesia obolała, ale niechętna do zmiany zeszła z boiska. Bezpieczny do przerwy wynik 19:0 dodał Ladies skrzydeł.

W drugiej połowie Black Roses już nie miały szans. Kolejno na ich polu punktowym meldowały się Szczura, Daga, Kasia i Jula. Wynik końcowy to "tradycyjne" dla Ladies 38:0. 

Lechia Gdańsk

Ladies otrzymały puchar za Mistrzostwo Polski 2013 ufundowany przez Urząd Marszałkowski Woj. Mazowieckiego oraz medale za zwycięstwo w turnieju. Medale za Mistrzostwo Polski zostaną rozdane na meczu Polska - Szwecja we wrześniu bądź będą przysłane pocztą. Odpowiedzialność za brak medali mistrzowskich ponosi Polski Związek Rugby.

Drużyna Mario Ladies Lechia Gdańsk obecnie nie będzie miała długiej przerwy letniej. Kolejne turnieje za pasem. M.in. Mistrzostwa Polski w rugby plażowym 10-11 sierpnia w Sopocie - wypadałoby obronić tytuł Mistrza i w tej odmianie.

Przypominamy również o CAŁOROCZNYM NABORZE DO DRUŻYNY! Mile widziane nowe zawodniczki w wieku 17-30 z przeszłością sportową. Kontakt: Kamila Popielarz - Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  oraz tel. 511 675 661.

Źródło: lechiarugby..pl