Mistrzowie Polski, którzy rozegrali już 4 mecze w sezonie 2013/2014, zajmują niespodziewanie przedostatnią lokatę w tabeli ekstraligi rugby.

Jest to spore zaskoczenie, ponieważ trzy porażki z rzędu nie przytrafiły się biało-zielonym już bardzo dawno. Ze składu odeszło w prawdzie kilku zawodników, jednak czy jest to powód, żeby usprawiedliwiać Lechię? W tym niełatwym okresie poprosiliśmy trenera Pawła Lipkowskiego o rozmowę (wywiad został przeprowadzony przed wyjazdem na mecz do Lublina).

Łukasz Jurczak: Kiedy zespół Lechii wyjeżdża do Lublina?
Paweł Lipkowski: Wyruszam dzień wcześniej czyli w sobotę, żeby na spokojnie przygotować się do meczu.

Jakim składem będzie dysponował trener Lechii?
Mamy dość sporo urazów, natomiast jeszcze nie wiem czy któreś z nich dyskwalifikują zawodników. Po dzisiejszym treningu będę znał odpowiedź na to pytanie. Na pewno muszą zostać przeprowadzone drobne zmiany w stosunku do naszego ostatniego spotkania.

Czy sztab szkoleniowy sięgnie po posiłki w postaci choćby Piotra Jurkowskiego czy Rafała Sajura, żeby załatać dziury w składzie?
Istnieje taka możliwość.

Lechia nie miała w ostatnich latach problemu z ograniem Budowlanych z Lublina, jednak w obecnej sytuacji nie można być spokojnym o wynik. Czy obawiasz się tego starcia?
Tak, na pewno, tym bardziej, że w Lublinie nikomu nie gra się łatwo. Mamy trochę problemów kadrowych, a nasza gra jest daleka od oczekiwań. To wszystko powoduje, że nie mogę jechać do Lublina bez obaw. Pomimo to, drużyna ma jasny cel – chcemy w końcu wygrać i po tych trzech porażkach wrócić do Gdańska z punktami.

Jakie wnioski nasuwają się po przeprowadzonej analizie spotkania z Siedlcami?
Pojawiają się cały czas te same błędy. Mamy problem jeśli chodzi o ustawienie na boisku, ale to też wynika z faktu, że niektórzy rugbiści grają na pozycjach, na których nie mają dużego doświadczenia. Szwankują elementy obrony zespołowej oraz organizacja w ataku.

Budowlani Lublin znani są ze swojej obrony, a podobno właśnie tym elementem wygrywa się mecze.
Dobra obrona to taktyka każdego zespołu na każdy mecz. Najważniejszą kwestią jest jej realizacja. Zgadzam się z tym. Jeśli chodzi o nas, to nie możemy się ograniczyć tylko do defensywy. Będziemy chcieli złamać obronę przeciwnika i przykładać punkty. Musimy wykorzystać słabe punkty Budowlanych i dużo grać ręką. Uważam, że stać nas na więcej niż miejsce, które obecnie zajmujemy w tabeli. Trzy porażki, które mamy na koncie to limit, który absolutnie wykorzystaliśmy i szczerze w to wierzę, że wygramy w niedzielę i będzie to nasz marsz w górę tabeli.

Niektórzy skreślili już Lechię z walki nawet o jakiekolwiek miejsca medalowe w tym sezonie.
Nie zgadzam z takim stwierdzeniem ale każdy ma prawo do swojego zdania. Gramy poniżej naszego potencjału i w obecnym składzie bardzo ciężko będzie broniło się tytułu – to prawda. Założenie było takie, żeby jesienią sprawdzić w realnej grze naszych zmienników. W tych trzech meczach niedużo brakowało, żebyśmy zdobyli punkty. To nie tak, że nie stać nas na obronę mistrzostwa tym składem, ale jesień pokazuje, że będą potrzebne wzmocnienia, żeby myśleć o grze w finale. Ważne są dla mnie korzyści płynące z tego, że kilku zawodników rezerwowych pojawia się na boisku i ogrywa się. Kończąc – nie skreślam swojego zespołu z walki w tym sezonie o medale. Potrzebujemy tylko wiary ze strony klubu oraz kibiców.

Źródło: RC Lechia