Tego życzą sobie lechiści, którzy trenują tu od środy.

Mecz z Arką przypada bardzo wcześnie, kiedy wszystkie zespoły w Polsce są jeszcze w końcówce okresu przygotowawczego. Pod wielkim znakiem zapytania stoi zatem wynik tego meczu derby.

Lechia zaprosiła na zgrupowanie samoańczyka Henrego Bryce jednak nie tylko dlatego, aby za wszelką cenę wygrać pucharowy mecz. Sztabowi szkoleniowemu bardzo zależy na tym, aby "Henryk" przyjeżdżał do Gdańska jak najczęściej i zgrywał się z drużyną, ponieważ biało-zieloni muszą tworzy kolektyw, który będzie realną siłą w najważniejszej fazie play-off.

W Cetniewie szaleje wiatr dlatego dużą rolę może odegrać gra zawodników z numerami "10". W składzie Lechii jak zawsze stanie Jurij Bokhalo, a w żółto-niebieskich będzie to najwyraźniej Tomasz Stępień. Jeśli umiejętnie wykorzystają panujące warunki to mogą przesądzić o losach meczu. Sztab szkoleniowy Lechii miał dylemat jaki skład wystawić. Do składu dołączyli Arkadiusz Wenta i Paweł Płoński, a juniorzy klubu na stałe wpisali się w treningi i obecność przy składzie seniorów. W młynie trwa rywalizacja na pozycjach w pierwszej, drugiej, a nawet trzeciej linii młyna. Do tego jednak w Lechii zostaliśmy już przyzwyczajeni, ponieważ zawsze ten element był domeną klubu z Gdańska. Tym razem podobnie jest w ataku na pozycjach od 11-15. Wzmocnienie składu przez Brycea wymusza również pewne roszady. Jest to najlepszy zawodnik, który biegał po polskich boiskach, dlatego trenerzy chcą go umiejętnie wykorzystać. Henry to doskonały zawodnik, jednak w pojedynkę meczu nie wygra, dlatego musi się w jak największej części dopasować pod schemat gry drużyny.

Marek Płonka i Paweł Lipkowski realizują swój plan, który zakładał utworzenie jak najmocniejszej drużyny z zawodników stacjonarnych, ponieważ w grze zespołowej tkwi największa siła. Jeśli klub będzie sięgał po wzmocnienia to tylko racjonalnie i takie, które są faktycznie zauważalne.

W meczu nie zagrają m.in. Rafał Sajur, który w ostatniej chwili doznał kontuzji oraz Łukasz Doroszkiewicz borykający się z kontuzją kolana. Do gry powrócił natomiast Mariusz Wilczuk i Robert Kwiatkowski, których brakowało nam bardzo na boisku w ubiegłym sezonie. 

Jak zagra Lechia w swoim pierwszym meczu po długiej przerwie? Przekonamy się już niebawem. Czas rozpocząć rozgrywki w Polsce! 

Źródło: lechiarugby.pl