Piłkarze Lechii po kolejnym bardzo słabym meczu tylko zremisowali z Cracovią 1:1. Honor biało-zielonych uratował Flavio Paixao, który w 69. minucie wykorzystał dośrodkowanie Macieja Gajosa i doprowadził do wyrównania. Gdańszczanie mają już tylko matematyczne szanse na zajęcie czwartego miejsca w lidze na koniec sezonu.

Tak słabej Lechii nie widzieliśmy... od mniej więcej tygodnia. W Płocku jednak jakimś cudem udało się wygrać, natomiast dziś biało-zieloni przeszli samych siebie i w niewytłumaczalnych okolicznościach zremisowali z beznadziejną w ostatnim czasie Cracovią. Goście nie zaprezentowali w Gdańsku nic szczególnego, ale po jednym dobrze wykonanym rzucie rożnym wyszli na prowadzenie. Utrzymywali je do 69. minuty, ale wówczas po dośrodkowaniu Macieja Gajosa piłkę do siatki skierował Flavio Paixao.

Lechia zagrała nieco lepiej w drugiej połowie, natomiast przed przerwą zaprezentowała się wprost tragicznie. Akcje się nie kleiły, gra stała na bardzo niskim poziomie. Trudno było o optymizm.

Cracovia była jednym z najgorszych zespołów, jakie w tym sezonie zawitały na stadion w Gdańsku, a mimo to udało jej się wywieźć punkt, co nie najlepiej świadczy o drużynie Piotra Stokowca.

Szokujące jest przede wszystkim to, że Lechia walczyła o czwarte miejsce na koniec sezonu, a w pierwszej połowie w ogóle nie było tego widać. Biało-zieloni czekali na rywala na własnej połowie, nie wiedzieć czemu gdańszczanie nie narzucili swojego stylu gry od samego początku, tylko czekali na ruch rywala. Ożywili się dopiero po przerwie, ale trudno nazywać do wielkim zrywem.

Lechia Gdańsk - Cracovia 1:1 (0:1)
Bramki: Gajos (69.) - Rapa (25.)

Lechia: Kuciak - Fila, Kopacz, Maloca, Conrado Ż (65. Żukowski) - Saief Ż (46. Pietrzak), Makowski, Kubicki Ż, Gajos (79. Udovicić), Ceesay (65. Haydary Ż) - Flavio Paixao.

Cracovia: Niemczycki - Rapa, Marquez, Rodin, Luis Rocha (69. Pik) - Hanca (68. Szymonowicz Ż), Lusiusz, Sadiković (61. Dimun), van Amersfoort, Siplak Ż (46. Thiago) - Rivaldinho (80. Fiolić).

źródło: własne