Bezbramkowym remisem zakończył się mecz 22. kolejki pomiędzy Pogonią a 3. drużyną IV ligi Lechią II Gdańsk. Mecz był bardzo wyrównany, choć to Pogoń wypracowała sobie więcej bramkowych sytuacji. Najgroźniejsze akcje to uderzenie w poprzeczkę tuż przed przerwą Przemysława Iwańskiego i rajd prawym skrzydłem w doliczonym czasie gry Wiktora Miotka. Goście także kilkukrotnie zagrozili bramce Pawła Labudy.

Trener Walkusz nie mógł skorzystać w spotkaniu z kontuzjowanego Alana Fola. Jego miejsce zajął Wojciech Dobek.
Z kolei szkoleniowiec rezerw Lechii Dominik Czajka do Lęborka przywiózł głównie młody skład rocznika 2001 i 2002. Z obecnej kadry pierwszego zespołu z Pogonią zagrał bramkarz Maciej Woźniak oraz pomocnik Mateusz Cegiełka. Obroną pewnie dyrygował doświadczony 35-letni Grzegorz Wojtkowiak, w przeszłości zawodnik m.in. Lecha Poznań, TSV München 1860 czy Lechii Gdańsk.
 
Mecz toczył się w deszczowej scenerii i rozstał rozegrany na boisku ze sztuczną murawą. Pierwsze pół godziny minęło bez klarownych sytuacji dla obu zespołów. Pogoń dłużej utrzymywała się przy piłce a warte odnotowania akcje to główka Dobka po rzucie rożnym – piłka przeleciała obok bramki i dwa rzuty wolne po faulach na Michorze i Węglińskim tuż przy linii pola karnego. W pierwszym przypadku Kochanek uderzył w mur, w drugim z tego samego miejsca Iwański trafił w poprzeczkę. Było blisko…
 
W przerwie trener gości wykorzystał cały limit zmian, wprowadzając na boisko czterech świeżych zawodników. Gra ożywiła się w ostatnich 20 minutach. Zebrani na stadionie widzowie oglądali pełen walki i okazji bramkowych spektakl. W 69 minucie Labuda na dwa razy broni groźne strzały Lechistów a minutę później z piłką minął się Miszkiewicz po dograniu z boku boiska. Gdy na boisko wszedł Miotk, trener Walkusz nakazał grę z trójką obrońców. Do przodu wspomagać Miszkiewicza ruszył potężny Kostuch. W doliczonym czasie gry piłka wpadła do bramki Lechii, sędzia wskazał jednak pozycję spaloną. Ostatnią akcją meczu miał Wiktor Miotk. Młodziutki pomocnik Pogoni po szarży prawą stroną uderzył niestety w bramkarza.

22. kolejka IV ligi, 16 marca 2019r. godz. 14

 
Pogoń Lębork – Lechia II Gdańsk 0:0
Pogoń: Labuda – Michor, Musuła, Kostuch, Kochanek, Iwański (’79 Miotk), Szymański (’71 Jeruć), Węgliński (’54 Janowicz), Atanacković (’71 Stankiewicz), Dobek, Miszkiewicz
Lechia II: Woźniak - Lizakowski, Wojtkowiak, Kapuściński (’46 Posyhliuzhnyj), Szukiełowicz, Cegiełka, Petk Kopania (’46 Gryszkiewicz), Landowski, Rugowski (‘46 Kucznier), Kuźniarski (‘46 Wszołek)
żółte kartki: Dobek, Michor – Landowski, Kucznier
sędziowie: Hubert Sawicki, Łukasz Jach i Wojciech Wit
 
 
Po meczu powiedzieli:
Waldemar Walkusz, trener Pogoni: - Trudno być zadowolonym z wyniku ale też z postawy zawodników. Zagraliśmy najsłabsze spotkanie na przestrzeni tych trzech wiosennych spotkań. O ile tydzień temu w meczu z rezerwami Arki pokazaliśmy się z dobrej strony, daliśmy z siebie dużo zaangażowania, tak w tym spotkaniu mam duże pretensje o to zaangażowanie. Lechia dziś nie mogła przywieźć silniejszego składu jak to niejednokrotnie w IV lidze robiła. Mają też inne spotkania w tym dniu. Jak pokazało dzisiejsze spotkanie jeden zawodnik na 4 ligę wystarczy… Myślę tu o Grzesiu Wojtkowiaku, który tył zabezpieczył na tyle, że było nam ciężko cokolwiek zrobić, a do tego stworzył dwa razy zagrożenie pod naszą bramką. Strach pomyśleć co by było, gdyby jeszcze dwóch, trzech zawodników z takim stażem zeszło do zespołu rezerw. Byłoby nam bardzo ciężko. Tak jak powiedziałem trudno być zadowolonym. Mamy 3 spotkania i 3 remisy. Ja przypominam, że my po tym co się działo w rundzie jesiennej wciąż walczymy o utrzymanie w tej lidze. Można byłoby się dziś pokusić o zdobycie tych trzech punktów. Niestety nie wyglądało to tak jakbym sobie tego życzył. Trudno szukać pozytywów w defensywie czy ofensywie. Po prostu część zawodników przeszła dziś obok meczu. Tak nie może być.
 
Przemysław Kostuch, zawodnik Pogoni: - W końcówce trzeba było zaryzykować, więc grałem z przodu. Tak jak mówił trener Lechii byliśmy groźni po stałych fragmentach gry. W ostatniej minucie nasz młody zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zabrakło jednak doświadczenia, to mogła być bramka. Graliśmy twardo, zdecydowanie, choć jak nasz trener zauważył brakowało trochę zaangażowania i agresji. Stać nas na dużo więcej. Naszym problemem jest to, że nie strzelamy bramek.
 
Dominik Czajka, trener Lechii II: Jeżeli chodzi o sam mecz to trudno mi się doszukiwać w nim jakiś pozytywów jeżeli chodzi o naszą grę. Poza działaniami w obronie gdzie byliśmy skuteczni nasze działania w ofensywie nie wyglądały dziś za dobrze i przez to nie mogliśmy sobie stworzyć zbyt wiele sytuacji pod bramką Pogoni. Te sytuacje, które stworzyliśmy nie wykończyliśmy tak jak powinniśmy i dlatego mamy zero z przodu. Wiedzieliśmy, że największym atutem Pogoni są stałe fragmenty gry. Kilka razy przeciwnicy w ten sposób doszli do groźnych sytuacji, na szczęście nasza obrona i bramkarz spisywali się bardzo dobrze. Brakowało nam trochę kultury gry, wyrachowania, jakości i nie będę tego tłumaczył wiekiem moich zawodników. Po prostu nie do końca wykorzystaliśmy swoje atuty. Myślę, że mamy nad czym pracować dalej, aczkolwiek też mamy tu kilka pozytywów, kolejni zawodnicy debiutowali w tym meczu w IV lidze.
 
Jan Kopania, zawodnik Lechii II: - Wiedzieliśmy, że przeciwnik postawi trudne warunki, że będzie dużo walki. Sztuczne boisko nie jest jakiś wielkich rozmiarów, ciężko rozgrywać od tyłu na małej powierzchni i musieliśmy liczyć na długie podania. To był ciężki dla nas mecz, agresywny przeciwnik.
 

źródło: www.pogon.lebork.pl./ własne