Dzięki bramkom Sławomira Peszki i Żarko Udovicicia Lechia wygrała w Gliwicach z Piastem 2:1. Dla mistrzów Polski była to pierwsza domowa porażka w meczu ligowym od 12 sierpnia 2018 roku.

Lechia od początku miała plan na ten mecz. Nie było jakichś hurraoptymistycznych ataków i nawałnicy, ale rozważna i bardzo mądra gra. Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis, natomiast to biało-zieloni mieli więcej okazji, szczególnie po kontratakach. Na pierwszym miejscu była defensywa i niejako powrót do poprzedniego sezonu. To już była taka Lechia, jak parę miesięcy temu. O ile w pierwszej połowie brakowało szczęścia przy wykończeniu bądź po prostu lepszej decyzji, o tyle po zmianie stron ekipa Piotra Stokowca pokazała, że nie należy jeszcze jej skreślać.

Strzelanie rozpoczął Sławomir Peszko, choć było w tym wszystkim troszeczkę farta. Były reprezentant Polski oddał płaski strzał z kilkunastu metrów, a piłka po rykoszecie kompletnie zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. Po niespełna kwadransie gdańszczanie podwyższyli prowadzenie. Wprowadzony na boisko w drugiej połowie Artur Sobiech przebiegł przez pół boiska, strzelił w słupek, ale dobitka Żarko Udovicicia była już skuteczna. Serb zrobił sobie fajny prezent na urodziny, zdobywając pierwszego gola w Lechii.

W pierwszej połowie to spotkanie było dość senne. Na pewno nie pomagała wysoka temperatura, choć parę akcji mogło się podobać, m.in. ta, po której minimalnie niecelnie uderzał wspomniany Peszko. Momentami rzeczywiście wyglądało to na mecz mistrza Polski z trzecim zespołem ubiegłego sezonu. W pierwszej połowie tych momentów nie było zbyt wiele, ale gra po przerwie sprostała oczekiwaniom kibiców. Lechia grała defensywnie, ale nie była to obrona Częstochowy, a po prostu umiejętne przesuwanie się, skracanie pola gry, eliminowanie atutów Piasta. Gliwiczanie bili głową w mur - strzelali z dystansu, jednak świetnie bronił Dusan Kuciak. Strzelili gola po kontrowersyjnym rzucie karnym. Jorge Felix trafił z jedenastu metrów, natomiast czy należał się Piastowi ten rzut karny? Ciężko powiedzieć. Wydawało się, ze Michał Nalepa zagrywał piłkę barkiem, lecz sędzia Paweł Raczkowski po wideoweryfikacji uznał, że zagranie było niezgodne z przepisami.

Do końca spotkania Piast atakował, jednak nie udało mu się doprowadzić do wyrównania. Dla gliwiczan była to pierwsza ligowa porażka u siebie od 12 sierpnia 2018 roku.

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 1:2 (0:0)
Bramki: Jorge Felix (87. - karny) - Peszko (55.), Udovicić (69.)

Piast: Plach - Korun, Huk, Kirkeskov - Rymaniak Ż, Sokołowski, Hateley, Milewski (69. Steczyk), Jorge Felix, Badia (79. Holubek) - Parzyszek Ż (73. Tuszyński Ż).

Lechia: Kuciak - Fila Ż, Nalepa, Augustyn, Mladenović - Peszko (62. Sobiech), Kubicki, Łukasik, Makowski Ż, Udovicić (89. Flavio Paixao) - Haraslin (75. Maloca).

źródło: własne