Biało-zieloni przegrali z Pogonią Szczecin 0:1 i przedłużyli serię meczów bez zwycięstwa do pięciu. 

Lechia nie grała w tym meczu dobrze, ale miała dobre momenty. Wyglądało to na pewno dużo lepiej niż przed tygodniem w Krakowie. Pierwsze pięć minut pierwszej połowy i ostatnie 6-7 to totalna dominacja gdańszczan, ostrzeliwanie bramki Pogoni, ale jak na złość nic nie chciało wpaść. Aktywny był Lukas Haraslin, podobać mogli się obaj boczni obrońcy (choć głównie za rajdy w ofensywie, bo z tyłu zostawiali spore dziury). Było tego jednak zbyt mało na dobrze dysponowaną drużynę Pogoni.

Pogoni, która doskonale ustawiła sobie mecz. Przetrwała tornado w pierwszych minutach, zrobiła jeden kontratak, który zakończył się ładnym, precyzyjnym strzałem z dystansu Zvonimira Kużulja. 0:1 i trzeba było odrabiać straty. Problem w tym, że po tym trafieniu przyjezdni przejęli całkowitą kontrolę nad spotkaniem, nie pozwalając Lechii praktycznie na nic. Biało-zieloni nie mogli wydostać się z własnej połowy, pojawiało się sporo niedokładnych zagrań, niewymuszonych błędów. Były też kolejne sytuacje przyjezdnych, ale błędów nie popełnił Dusan Kuciak. Z pewnością nie tak to miało wyglądać, choć dla postronnego widza mecz raczej do najgorszych nie należał. Obie ekipy praktycznie przez cały czas grały bardzo wysokim pressingiem.

W drugiej połowie tempo znacznie spadło, ale nie oznacza to, że nic się nie działo. Nie da się przez 90 minut biegać na tak dużej intensywności. Pogoń nastawiła się na grę z kontry, a Lechia w ataku pozycyjnym miała problemy.

Tym niemniej, gdańszczanie solidnie popracowali po przerwie na bramkę wyrównującą, nie można odmówić im ambicji, lecz nie udało się nic strzelić, choć sytuacje były. Sporo ożywienia wniósł wprowadzony na ostatnie pół godziny Sławomir Peszko, niezłą zmianę dał też Flavio Paixao, ale zabrakło konkretu, żeby przebić się przez szczelną defensywę Pogoni. Co ciekawe, najbliżej strzelenia bramki na 1:1 byli zawodnicy defensywni, najpierw Jarosław Kubicki, chwilę później Michał Nalepa. Jeszcze w doliczonym czasie gry biało-zieloni mieli doskonałą okazję po kontrataku, ale wykonanie lepiej przemilczmy.

Po tej porażce Lechia spadła na 8. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Strata do prowadzącej Legii Warszawa wynosi już osiem punktów. Wyniki to jedno, ale niepokoić może przede wszystkim styl, a raczej jego brak. Od paru tygodni drużyna notuje wyraźny regres.

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)
Bramka: Kożulj (9.)

Lechia: Kuciak - Makowski, Nalepa, Maloca, Mladenović Ż - Wolski (62. Peszko), Łukasik, Kubicki, Gajos (63. Flavio Paixao), Haraslin (81. Arak) - Sobiech.

Pogoń: Stipica - Stec (86. Frączczak), Triantafyllópoulos, Zech, Matynia - Spiridonović Ż (62. Hostikka), Kożulj, Podstawski, Kowalczyk Ż, Listkowski (66. Bartkowski) - Buksa.

 

 

źródło: własne