Lechia Gdańsk wygrała 2-1 (0-1) z Widzewem Łódź w ostatnim spotkaniu 27. kolejki Ekstraklasy.

Zwycięstwo gościom zapewnili golami dwaj zmiennicy Adam Duda i Mateusz Machaj. Dla łódzkiej ekipy bramkę z rzutu karnego strzelił Łukasz Broź.

Pierwsi w pole karne za sprawą Łukasza Brozia przedarli się widzewiacy. Jego mocne podanie po ziemi wzdłuż bramki do Mehdiego Ben Dhifallaha zdołał jednak skuteczną interwencją wyjaśnić Michał Buchalik. Prawy obrońca Widzewa kolejny raz postraszył gości w 9. minucie. Po szybkiej kontrze otrzymał piłkę od Marcina Kaczmarka i kopnął z kilkunastu metrów tuż obok słupka. W kolejnych minutach do głosu doszła Lechia. Najpierw Grzegorz Rasiak strzelił gola nieuznanego przez arbitra z powodu spalonego, a potem po wrzutce Deleu Maciej Mielcarz zmuszony był do wysiłku po strzale głową Krzysztofa Bąka.

Zobacz raport meczowy [Widzew-Lechia 1:2]

Stoper gdańszczan był negatywnym bohaterem akcji z 35. minuty. Po zagraniu piłki ręką Widzew otrzymał rzut karny, którego skutecznym egzekutorem był Broź. Po drugiej stronie boiska równie brzemienny w skutkach błąd mógł popełnić Princewill Okachi, ale po jego złym wybiciu futbolówki równie fatalnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył Piotr Wiśniewski.

Druga połowa rozpoczęła się od niecelnego strzału Przemysława Frankowskiego z narożnika pola karnego. Chwilę później również z kilkunastu metrów pomylił się Bartłomiej Kasprzak z Widzewa. Precyzyjniej po dośrodkowaniu Marcina Pietrowskiego uderzył za to głową Jarosław Bieniuk, ale strzał w środek bramki nie mógł zaskoczyć Mielcarza.

Zobacz bramkę Dudy

Wymiana ciosów trwała w najlepsze. Kolejny raz z dystansu uderzał Kasprzak, ale zdołali zablokować go obrońcy. Piłka spadła pod nogi Marcina Kaczmarka, a ten nieznacznie pomylił się po strzale lewą nogą z osiemnastu metrów. Lechiści w krótkim czasie odwrócili losy spotkania i wyszli na prowadzenie. Najpierw świetnym podaniem ze środka boiska popisał się Grzegorz Rasiak i pędzący na bramkę Adam Duda przelobował Mielcarza. Kilka minut później Ricardinho podał spod prawej linii bocznej do Mateusza Machaja i pomocnik gości mocnym uderzeniem tuż przy słupku trafił do siatki. W końcówce spotkania Bartłomiej Pawłowski minął Deleu, ale jego płaski strzał pewnie obronił Buchalik. Pięknego gola z przewrotki, ale ze spalonego, strzelił dla Lechii w ostatniej akcji Ricardinho. 

Zobacz bramkę Machaja

Źródło: 90minut.pl / własne