Biało-zieloni przegrali z Koroną Kielce 0:2. Gdańszczanie nie grali źle, natomiast byli nieskuteczni, z kolei goście pokazali doświadczenie, mimo młodego wieku i dość pewnie sięgnęli po komplet punktów.

Po wygranych derbach Trójmiasta w zespole Lechii nastąpił prawdopodobnie mały kryzys, ponieważ mecz z Koroną Kielce był trzecim kolejnym bez zdobyczy punktowej.

Biało-zieloni nie zaprezentowali się źle, natomiast nie potrafili wykorzystać stworzonych sytuacji. Korona natomiast ustawiła sobie spotkanie po strzelonym rzucie karnym (inna sprawa, że bardzo dyskusyjnym), a w samej końcówce zadała decydujący cios. 

Lechia kończyła ten mecz w dziewiątkę, po tym jak czerwone kartki (w konsekwencji dwóch żółtych) otrzymali Mikołaj Pietrzak i Jakub Cieślicki. O ile w pierwszym przypadku kartki były słuszne, o tyle Cieślicki drugą żółtą zobaczył za to, że bił brawo koledze z drużyny po udanej akcji. Sędzia (dodajmy, że bardzo słabo prowadzący zawody) zinterpretował to inaczej i wyrzucił naszego zawodnika z boiska.

Porażka jest o tyle bolesna, że po niej Lechia znalazła się tuż nad strefą spadkową. A jeszcze trzy tygodnie temu była na podium.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 0:2 (0:1)
Bramki: ? (18. - karny), ? (90.)

Lechia: Mirus - Pietrzak, Nowakowski, Drzazga, Majer - Dziurzyński (46. Kapuściński), Tuleja, Sumiński, Kałuziński, Cieślicki - Sadowski (66. Szymański).

źródło: własne