W meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia Gdańsk wygrała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:0.

Spotkanie przez większą część stało na bardzo słabym poziomie, ale grający w przewadze jednego piłkarza gospodarze zdołali w ostatnim kwadransie zdominować gości i w 86. minucie Maciej Makuszewski dał swojemu zespołowi zwycięstwo.

Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Na początku meczu Guilherme przechwycił piłkę w środku pola i zagrał do Ondreja Dudy, ale Słowak źle przyjął piłkę i akcję przerwała obrona. Świetnym podaniem do Orlando Sá popisał się potem z kolei Ivica Vrdoljak - snajper Legii zdołał powalczyć z Rafałem Janickim, lecz nie opanował futbolówki i złapał ją Mateusz Bąk. Szansę dla Lechii z rzutu wolnego miał za to Stojan Vranješ. Piłka po uderzeniu z ponad 25 metrów pofrunęła obok bramki.

Więcej zaczęło się dziać dopiero w końcówce. W 39. minucie Duda nadepnął na leżącego po wślizgu Grzegorza Wojtkowiaka, a sędzia ukaranemu już wcześniej żółtą kartką piłkarzowi pokazał od razu czerwony kartonik. Grająca w przewadze Lechia ruszyła jeszcze przed przerwą do ataku za sprawą rajdu Vranješa - Bośniak zbiegł z prawej strony boiska, oszukał zwodem Jakuba Rzeźniczaka i posłał piłkę obok bramki.

Legła Legła Warszawa! Lechiści jak smakuje Wam zwycięstwo?

Posted by Lechia.net on 11 kwietnia 2015

Wydawało się, że Lechia rozochocona grą w przewadze zacznie naciskać na rywala, jednak nic takiego nie miało miejsca. Oba zespoły grały anemicznie i brakowało dobrych sytuacji pod bramkami. Groźnie było tak naprawdę dopiero w 73. minucie po rzucie wolnym Tomasza Brzyskiego. W polu karnym na słupek piłkę strącił Orlando Sá, a tam akcję z metra próbował zamykać Rzeźniczak. Stoper gości, mając przed sobą atakującego go Bąka, zdołał uderzyć, ale zrobił to bardzo niecelnie i posłał futbolówkę wzdłuż linii końcowej.

Kilka minut później w końcu groźnie zaatakowała Lechia. Wprowadzony w drugiej połowie na boisko Antonio Čolak dostał podanie z prawej strony pola karnego i z Igorem Lewczukiem na plecach zdołał wypuścić sobie futbolówkę na wolne pole. Chorwat spróbował poszukać lepiej ustawionych kolegów pod bramką, jednak jego zagranie świetnie przeciął Rzeźniczak. Gospodarze poszli za ciosem - w 81. minucie z lewego skrzydła Piotr Grzelczak dośrodkował na głowę Čolaka, a ten wpakował piłkę do bramki, choć wydawało się, że Dušan Kuciak zdołał wyciągnąć strzał z linii. Sędzia po chwili zawahania zdecydował się jednak odgwizdać faul Chorwata.

Raport meczowy Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:0

W końcówce mecz musiał się już podobać. Chwilę po nieuznanym golu dla Lechii świetnie w polu karnym Legii zachował się Gérson - po zwodzie uderzył mocno na bramkę gości, ale w ostatniej chwili piłkę głową zdjął Lewczuk. W 86. minucie kolejna akcja lewym skrzydłem dała już gospodarzom bramkę. Dośrodkowaniem popisał się tym razem kolejny rezerwowy - Bruno Nazário, a akcję przy dalszym słupku strzałem głową zakończył Maciej Makuszewski.

{joomplucat:1534 limit=9|columns=3}

Zobacz całą galerię

Źródło: 90minut.pl