Odpowiedź Bońka to zdaniem Wojewody dowód na to, że PZPNowi nie bardzo zależy na zwalczaniu przejawów nienawiści na polskich stadionach.

Wojewoda pomorski nie jest usatysfakcjonowany odpowiedzią prezesa PZPN czytamy w trojmiasto.gazeta.pl. Skomentował ją, ale zaznaczył, że nie jest to formalna odpowiedź na list Zbigniewa Bońka, ale jego osobista opinia.

Przeczytaj list Bońka

"Jestem zaskoczony treścią odpowiedzi przesłanej przez Prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. W mojej opinii jest to dowód na to, że Związkowi nie bardzo zależy na zwalczaniu przejawów mowy nienawiści na polskich stadionach. Dziwi mnie również, że krytyka dotycząca zamykania stadionów płynie z ust Pana Prezesa zazwyczaj, gdy sankcje na kluby nakładają wojewodowie. Gdy karę na Legię Warszawa nałożyła UEFA, zamykając stadion na mecz Ligi Europejskiej, nie słyszałem, aby Pan Boniek krytykował Michela Platiniego. Podobnie było, gdy trybuny stadionu w Bydgoszczy zamykała Komisja Ligi, będąca organem spółki Ekstraklasa S.A., której udziałowcem jest PZPN.

Ubolewam również, że Prezes Zbigniew Boniek nie wskazał w swoim liście podstaw prawnych, które dawałyby wojewodzie bądź jego przedstawicielowi na meczu możliwość przerwania spotkania ze względu na treści publikowane na sektorówce. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych daje co prawda wojewodom narzędzie umożliwiające przerwanie meczu, ale jedynie w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia uczestników imprezy masowej. Kwestie dotyczące m.in. sektorówek i ich treści precyzyjnie reguluje natomiast, jak sądzę dobrze znana Panu Prezesowi, uchwała Zarządu PZPN, którą przytoczyłem w swoim liście.

Brak reakcji ze strony władz Związku tłumaczyć może poniekąd Raport Delegata Meczowego PZPN, obecnego na meczu Lechia Gdańsk - Legia Warszawa.

Czytam w nim, że "w 9 minucie w sektorze gospodarzy wywieszono "sektorówkę" z pięcioma postaciami i napisem o treści "system upadł".

Delegat nie wspomina natomiast, że postaci miały na szyjach pętle i wisiały na gałęzi. Ogólna ocena organizacji imprezy została natomiast zweryfikowana przez delegata jako "dobra". Na pytanie w kwestionariuszu: "Jakie rekomendacje/zalecenia/ uwagi Delegat Meczowy PZPN przekazał organizatorowi w związku z niniejszym meczem?", pada odpowiedź "Zobowiązać zarządcę do bardziej starannego przygotowania obiektu. Dotyczy to odśnieżania sektorów oraz przy dojściach do kołowrotków".

Uważam, że tylko wspólna dobra wola PZPN, Ekstraklasy S.A., klubów piłkarskich oraz administracji rządowej pozwoli wyeliminować przypadki mowy nienawiści z naszych stadionów. Chcę podkreślić, że w mojej opinii zamykanie stadionów jest ostatecznością. Wojewodowie nie musieliby tego robić, gdyby każdy wywiązywał się ze swoich obowiązków i przestrzegał przepisów, które sam uchwala. Dotyczy to zarówno uchwał zarządu PZPN, jak i regulaminów klubów piłkarskich".

Źródło: trojmiasto.gazeta.pl