Po porażce z Kolejorzem rozczarowania nie krył napastnik biało-zielonych Adam Duda.

- Do momentu straty bramki kontrolowaliśmy mecz. Potem zdarzył nam się moment głupiej dekoncentracji, Lech doprowadził do wyrównania i powietrze z nas zeszło - mówił po przegranym 1:4 meczu z Lechem Poznań bramkarz Lechii Gdańsk Sebastian Małkowski.

- Przez większą część pierwszej połowy to my kontrolowaliśmy mecz, graliśmy piłką i realizowaliśmy przedmeczowe założenia. Strzeliliśmy piękną bramkę i wszystko nam się układało - mówił po spotkaniu Małkowski. - Ale potem zdarzył nam się moment głupiej dekoncentracji, rywale doprowadzili do wyrównania i powietrze z nas zeszło. W drugiej połowie szybko straciliśmy drugą bramkę i to już do końca podcięło nam skrzydła - dodał bramkarz biało-zielonych. Porażka 1:4 z Lechem zdaje się pogłębiać kryzys, w jakim ostatnio znajduje się Lechia. Po raz ostatni gdańszczanie wygrali w piątej kolejce, a w dwóch ostatnich spotkaniach z Widzewem Łódź i Lechem stracili aż osiem goli.

Profil Seby Małkowskiego w serwisie Lechia.net

- Na początku sezonu to wszystko inaczej wyglądało, teraz kompletnie nie wiem, co się dzieje. Musimy usiąść i powiedzieć sobie kilka męskich słów w szatni, bo tak dłużej być nie może. Teraz przed nami pucharowy mecz z Wisłą Kraków. Potrzebujemy w nim zwycięstwa, by jak najszybciej podnieść się po tych porażkach. Będzie też okazja, by spróbować może innych rozwiązań, które poprawią naszą grę i wyniki - przekonywał golkiper Lechii.

Źródło: trojmiasto.sport.pl