W sobotę piłkarze Lechii Gdańsk podejmą kolejną próbę zbliżenia się do pierwszej ósemki ekstraklasy informuje trojmiasto.sport.pl.

By tak się stało, gdańszczanie będą musieli pokonać Piasta Gliwice. Po raz pierwszy na ławce trenerskiej PGE Areny zasiądzie nowy szkoleniowiec biało-zielonych, Ricardo Moniz.

W pierwszym spotkaniu Lechii pod wodzą Moniza nie należy spodziewać się diametralnej odmiany oblicza Lechii. To wciąż będzie drużyna, na której swoje piętno odcisnął Michał Probierz i ewentualny sukces bądź porażka pójdą jeszcze na jego konto.

Wpływ Moniza na postawę Lechii w starciu z Piastem będzie niewielki. Holender dopiero w czwartek wieczorem poprowadził pierwszy trening z gdańskimi piłkarzami i trudno oczekiwać, że już w sobotę będzie można zobaczyć efekty jego pracy. Niemniej jednak pewne zmiany powinny być dostrzegalne. Przede wszystkim jeśli chodzi o ustawienie taktyczne drużyny. Moniz już na samym wstępie zadeklarował, że pod jego wodzą Lechia nie będzie grała asekurancko.

- Istotną rzeczą jest dla mnie atak i gra ofensywna, stwarzanie szans bramkowych, gole strzelane z różnych pozycji. Stawiam na futbol ofensywny, również na ryzyko. Chcę, aby Lechia miała taki styl i byśmy dzięki temu zapełnili trybuny PGE Areny - podkreślił Moniz tuż po podpisaniu kontraktu z gdańskim klubem.

Czego zatem można oczekiwać po Lechii w konfrontacji z drużyną z Gliwic? Bardzo prawdopodobne, że biało-zieloni wyjdą na boisko w ustawieniu z więcej niż tylko jednym napastnikiem. I niezależnie od składu personalnego powinni się w tym schemacie odnaleźć, gdyż ten wariant był ostatnio stosowany już przez Probierza w ligowych spotkaniach z Widzewem Łódź, Lechem Poznań i w meczu Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok. Wówczas obok siebie grali dwaj środkowi napastnicy gdańszczan - Patryk Tuszyński i Zaur Sadajew. Najlepiej ich współpraca układała się w spotkaniu z Lechem (Tuszyński grał od początku, Sadajew wszedł z ławki na początku drugiej połowy), kiedy znacząco podnieśli jakość gry zespołu w ofensywie. Przeciwko Widzewowi i Jagiellonii nie było już tak dobrze - w meczu z łodzianami słabo zagrał Sadajew, a w pucharowym starciu z Jagiellonią zupełnie niewidoczny był Tuszyński.

Historia spotkań Lechii z Piastem Gliwice

W sobotę obaj nie mogą pozwolić sobie na chwile słabości, gdyż tylko zwycięstwo daje Lechii jeszcze nadzieję na awans do pierwszej ósemki w tabeli. Nie mniej ważne będą czekające biało-zielonych spotkania z Zagłębiem Lubin i Śląskiem Wrocław. - Te trzy najbliższe mecze będą trudne, bo trzeba dostać się do najlepszej ósemki. Będą to trzy wielkie finały. Trzeba skupić się na pracy razem z całym sztabem, aby ten cel osiągnąć - przyznaje Moniz, obok którego w sobotę na ławce Lechii zasiądą dwaj nowi asystenci: współpracujący z kadrą U-21 Marcina Dorny Ryszard Robakiewicz oraz były piłkarz Lechii Tomasz Unton. W sztabie szkoleniowym biało-zielonych nadal pracować będzie trener przygotowania fizycznego Marek Szutowicz.

W meczu z Piastem Moniz nie będzie mógł wystawić optymalnego składu. Za ósmą żółtą kartkę pauzować będzie defensywny pomocnik Paweł Dawidowicz, zaś urazy wykluczają z gry prawego obrońcę Deleu.

Z kolei w gliwickim zespole przeciwko Lechii nie zagrają na pewno kontuzjowany Carles Martinez oraz wykartkowany Radosław Murawski.

Początek spotkania Lechia - Piast w sobotę o godz. 20.30. Transmisja w Canal+ Sport i Polsat Sport Extra. 

Źródło: trojmiasto.sport.pl