Choć w Lechii Gdańsk nie zapowiada się zimą na jakieś wielkie wietrzenie szatni, to jednak ktoś pewnie opuści klub czytamy w lechia.przegladsportowy.pl.

Wypożyczony ma zostać napastnik Adam Duda.

Duda popadł w niełaskę już po premierowym meczu Michała Probierza - z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:2). Gdański napastnik zmarnował wówczas kapitalną okazję, pudłując na pustą bramkę. W trakcie rundy pojawił się na boisku jeszcze trzy razy, ale teraz zapewne będzie musiał zmienić klimat. Zainteresowanie wypożyczeniem tego zawodnika wykazują Podbeskidzie oraz Widzew Łódź. Probierz nie zgadza się jednak na to, by Duda odszedł do innego klubu ekstraklasy. - On musi przede wszystkim grać, a w ekstraklasie nie będzie miał na to gwarancji. W I lidze powinno być mu łatwiej - mówi gdański szkoleniowiec. Dlatego Dudzie najbliżej dziś do spędzenia wiosny w Chojniczance.

Lechia nie chce się jednak pozbywać swojego wychowanka na stałe, bowiem od zawsze zdradzał on snajperską smykałkę. Gdy był juniorem, trafiał po kilkadziesiąt razy w sezonie. - Pamiętam, że w jednej rundzie zdobyłem 34 bramki. Wiosną dołożyłem trzy. Więcej nie mogłem, bo zostałem przeniesiony do Młodej Ekstraklasy. Poziom był tam co prawda trochę inny, ale zawsze chciałem grać w ataku i strzelać gole - mówił Duda.

Profil Adama Dudy

No i strzelał. Choć na szansę treningów z pierwszą drużyną czekać musiał bardzo długo. Tak naprawdę zaprosił go na nie dopiero Rafał Ulatowski, pod koniec 2011 roku. Wiosną tego samego sezonu, już pod okiem Pawła Janasa, Duda zadebiutował w ekstraklasie. Jednak dopiero po przyjściu do Lechii trenera Bogusława Kaczmarka bardziej zaznaczył swoją obecność w zespole. Umiejętności podwyższył w sporej mierze dzięki indywidualnym treningom, na które oddelegowywał go "Bobo". Efekty przyszły. W 17 meczach ekstraklasy zdobył pięć bramek.

Źródło: lechia.przegladsportowy.pl