Piłkarze Korony przygotowują się do kończącego "papierową" rundę jesienną meczu w Gdańsku z Lechią czytamy na kielce.sport.pl.

Na razie z drużyną nie trenuje Przemysław Trytko.

W poniedziałek po południu na zajęciach po piątkowej wygranej z Wisłą Kraków (3:2) trener Tarasiewicz miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Z zespołem pracował już normalnie Jacek Kiełb, którego zabrakło w konfrontacji z "Białą Gwiazdą". 26-letni skrzydłowy zmagał się z lekkim nadciągnięciem mięśnia dwugłowego, ale kilkudniowa przerwa pomogła mu powrócić do zdrowia.

Indywidualnie trenował jednak Przemysław Trytko. 27-latek mecz z Wisłą zakończył już po pierwszej połowie. Zdobywca dla Korony dwóch goli w tym sezonie doznał urazu mięśnia dwugłowego. - Ten problem nawarstwiał się od dłuższego czasu i nie chciałem już ryzykować pogłębienia kontuzji dlatego nie wyszedłem na drugą połowę. Teraz będziemy wspólnie ze sztabem medycznym monitorować sytuację i mam nadzieję, że od wtorku, a najpóźniej od środy, wrócę do pracy z zespołem - mówi kielecki napastnik.

Ryszarda Tarasiewicza po spotkaniu z Wisłą cieszy zapewne również, że mimo twardej fizycznej walki przez 90 minut, jego zawodnicy ustrzegli się kartek. Jedyne upomnienie od sędziego Pawła Raczkowskiego obejrzał napastnik Oliver Kapo, ale za skierowanie piłki do siatki ręką. - Jeśli jest się blisko rywala, nie zostawia mu się wolnego miejsca, to nawet, gdy wykonuje się atak, nie jest on brutalny i nie daje się arbitrowi podstaw do wyciągnięcia kartki. Z Wisłą tak właśnie chcieliśmy zagrać i to nam się udawało - mówi kielecki szkoleniowiec.

Z Lechią po raz kolejny zagrożeni absencją w kolejnym meczu z Zawiszą Bydgoszcz (22 listopada o godz. 18 na Kolporter Arenie) będą zatem obrońcy Paweł Golański i Radek Dejmek oraz pomocnicy Jacek Kiełb i Vlastimir Jovanović.

Od wtorku do czwartku kielczanie będą trenowali na stadionie przy ul. Szczepaniaka w porze meczu w Gdańsku. Na Wybrzeże wyjadą w piątek rano. Spotkanie z Lechią na PGE Arenie w sobotę o godz. 15.30.

- Udało nam się złapać trochę oddechu, ale czternaście punktów to wciąż nie jest dorobek, którym możemy się szczycić. Musimy równie zdeterminowani zagrać z Lechią i przywieźć zdobycz z Gdańska. Na pewno nie możemy popaść w samozadowolenie, że udało się wygrać dwa mecze z rzędu. To oczywiście cieszy, ale cały czas trzeba mocno pracować, aby wreszcie wydostać się z dołu tabeli - podkreśla Przemysław Trytko.

Historia spotkań z Koroną Kielce

Źródło: kielce.sport.pl