W spotkaniu z Lechem Poznań trener Lechii Gdańsk Michał Probierz zmieścił w wyjściowym składzie aż pięciu młodzieżowców (piłkarze 21-letni lub młodsi).

Tego od momentu powrotu Lechii do ekstraklasy jeszcze nie było.

Trend stawiania w Lechii na młodych piłkarzy rozpoczął w poprzednim sezonie Bogusław Kaczmarek, który w trakcie całych rozgrywek skorzystał z usług siedmiu młodzieżowców. Zazwyczaj grali oni jednak role epizodyczne (poza Rafałem Janickim) i najczęściej wchodzili na boisko z ławki rezerwowych. Maksymalna liczba młodzieżowców, którzy zaczynali u Kaczmarka mecz w pierwszym składzie, nigdy nie przekroczyła trzech.

Kadra Lechii Gdańsk w sezonie 2013/14

Trener Probierz postawił na młodzież jeszcze bardziej. Od początku sezonu podstawowymi piłkarzami byli Paweł Dawidowicz (18 lat), Przemysław Frankowski (18) oraz Adam Pazio (21), a ostatnio dołączył do nich Janicki (21). W spotkaniu z Lechem oprócz tej czwórki w podstawowym składzie znalazł się również 19-letni Wojciech Zyska, tak więc liczba młodzieżowców, którzy zagrali od początku meczu, urosła do pięciu. A przecież od pierwszej minuty zagrał też mało doświadczony 22-letni Maciej Kostrzewa, a z ławki wszedł jego rówieśnik Adam Duda. Można więc powiedzieć, że w meczu z Lechem zagrały "dzieci Probierza". I wszystko byłoby OK, gdyby nie wynik meczu - 4:1 dla Kolejorza.

- To dla naszej młodzieży bardzo bolesna lekcja. Najłatwiej jest teraz usiąść i płakać, ale właśnie teraz trzeba wspierać tych młodych chłopaków - mówił po meczu szkoleniowiec Lechii.

Teraz przed jego zespołem wyjątkowo ciężki test - trzy kolejne mecze wyjazdowe: z Wisłą Kraków w 1/8 finału Pucharu Polski (22 października) oraz w lidze z Piastem Gliwice (26 października) oraz Zagłębiem Lubin (30 października).

Nasuwa się przy okazji pytanie. Czy tak zdecydowane stawianie na młodzież jest sensowne? Pomijamy fakt, że wynika ono zapewne głównie z czynników czysto ekonomicznych. Ciężkie mecze ligowe nie powinny być poligonem doświadczalnym dla młodzieży. Sezon jest długi ale jak teraz zacznie się palić grunt pod nogami może być ciężko później zgasić pożar.

Młodzież niestety nie ma obecnie wsparcia w doświadczonych partnerach na boisku. Ciekawi jesteśmy zdania naszych czytelników. Jak Waszym zdaniem powinny obecnie zachować się władze klubu/ sztab trenerski?

Źródło: trojmiasto.sport.pl