Komisja Ligi anulowała czerwoną kartkę, otrzymaną w Gdańsku przez Jakuba Wawrzyniaka czytamy na weszlo.com.

Zdumiewające, że akurat tę kartkę. Albo nawet nie tyle zdumiewające, co skandaliczne. W ten oto sposób Ekstraklasa SA w jawny sposób wpływa na uczciwość rozgrywek, forując jedne kluby kosztem drugich. A jeszcze ciekawsze są kulisy całego skandalu. Komisja Ligi zawsze w takich wypadkach występuje do Kolegium Sędziów z prośbą o ustosunkowanie się do odwołania klubów od kartek i na tej podstawie podejmuje decyzję. Tak było także i tym razem.

Odpowiedź z Kolegium Sędziów w sprawie dwóch kartek, od których odwołała się Legia? Żółta kartka dla Dossy Juniora – słuszna. Czerwona kartka dla Jakuba Wawrzyniaka – słuszna.

Co się dzieje później z opinią – chyba można tak się wyrazić – biegłych? Tym razem – dla odmiany – spuszczono ją w kiblu.

Zbierają się panowie z Komisji Ligi, w której nie ma ani jednego sędziego (skład: Piotr Jakubowicz, Piotr Ciszewski, Wojciech Korpetta, Antoni Libiszowski, Jan Roliński, Krzysztof Ways) i uznają, że zlekceważą interpretację Kolegium Sędziów i wydadzą własną. No i wydali: odwiesili zawodnika. To się w głowie nie mieści. Jak mają czuć się kluby, które też odwołują się od kartek, ale niczego nie mogą w Komisji Ligi ugrać? Jak to możliwe, że o tym, czy kartka była słuszna czy nie w poważnej niby instytucji decyduje laik i to dodatkowo po uprzednim zlekceważeniu zdania eksperta?

Co do tego konkretnego przypadku… Zdarzają się na boisku sytuacje trudne do oceny, kontrowersyjne – i wtedy sędzia ma prawo podjąć decyzję, którą połowa osób uzna za słuszną, a połowa za niesłuszną (zazwyczaj wszystko zależy od sympatii klubowych). Tutaj zdecydował, że był faul – z czym się zresztą zgadzamy, bo Wawrzyniak pociągnął Wiśniewskiego za ramię. A skoro faul, to kartka. A skoro kartka, to czerwona. Nawet chwilowy guru kibiców Legii, Sławomir Stempniewski, w Lidze+ Extra akurat tę decyzję Tomasza Musiała uznał za słuszną – powiedział „karny i czerwona”.

A zdaniem białych kołnierzyków Komisji Ligi sędzia pomylił się w sposób rażący, bo tylko wówczas można anulować kartkę. Co kolejkę jest wiele niesłusznie pokazanych kartek, ale czy akurat tę należało anulować? Czyż nie bardziej został skrzywdzony Deleu przez sędziego Jarzębaka w meczu Cracovia – Lechia? Tam dopiero czerwień była kpiną, a w meczu Lechia – Legia co najwyżej mieliśmy kartkę dyskusyjną.

Pytanie nasuwa się samo: Komisja Ligi czy Komisja Legii? Skoro odpowiedź z Kolegium Sędziów była niezadowalająca, postanowiono ją zignorować. Może, drodzy panowie, od razu anulujcie wszystkie ewentualne czerwone kartki legionistom do końca sezonu. Jedna uchwała, będzie trochę głosów oburzenia, ale ludzie w końcu przywykną…

Źródło: weszlo.com