Piłkarze Lechii kończyli ten mecz w "9" po czerwonych kartkach dla Deleu (kontrowersyjna) oraz Mateusza Machaja (słuszna).

Szkoleniowiec biało-zielonych uważa, że jego zespół do momentu wyrównania na 1:1 prezentował się dobrze.

- Przegraliśmy spotkanie, którego nie powinniśmy przegrać. Po stracie pierwszej bramki udało nam się wyrównać. Do tego momentu graliśmy w piłkę, potem już nie. Mieliśmy w tym spotkaniu zdecydowanie więcej sytuacji niż Cracovia, co pokazują statystyki. Nie jestem od sędziowania i nie chcę komentować pracy arbitra w dzisiejszym meczu. Od tego są eksperci - podkreślił trener Probierz.

Raport meczowy [Cracovia-Lechia 2:1]

Ze zwycięstwa cieszył się szkoleniowiec Cracovii Wojciech Stawowy.

- Po ostatnich spotkaniach zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Przed meczem zastanawiałem się, jak moi zawodnicy wytrzymają go fizycznie. Po ostatnim spotkaniu w lidze mieliśmy bowiem kilka dni mniej na odpoczynek niż Lechia. Na tym poziomie rozgrywkowym jest to bardzo istotne. Ktoś może powiedzieć, że przez pierwsze 45 minut mój zespół nie miał pomysłu na grę, nie stwarzał sytuacji podbramkowych. My jednak długo utrzymywaliśmy się przy piłce, próbowaliśmy atakować raz jedną, raz drugą stroną. Obrona gdańszczan była jednak szczelna. Po przerwie było inaczej, gdyż dała o sobie znać utrata sił. Było więcej sytuacji podbramkowych. Kapitalny był rajd Milosa Kosanovica. Pokazał, że jak się nie da w inny sposób zaskoczyć przeciwnika, to można poprzez indywidualną akcję. Wolę, gdy gramy przeciwko 11 zawodnikom. Gdy mamy przewagę liczebną na boisku, moi piłkarze są jakby skrępowani - podsumował trener Cracovii.

Źródło: Lechia.pl (lub inne)