Więcej szczęścia niż rozumu. Tak w skrócie można podsumować niedzielny mecz Lechii z Ruchem.

Goście w drugiej połowie robili na PGE Arenie co chcieli i do teraz ciężko stwierdzić dlaczego tego meczu nie wygrali. Brak koncentracji? Być może. Brak umiejętności? Na pewno. Trener Jacek Zieliński powinien wziąć przykład z Adama Nawałki i zarządzić swoim zawodnikom dodatkowy trening o szóstej. Rano. Dla bezstronnego kibica mecz był na pewno pasjonującym widowiskiem. Jeśli wierzyć oficjalnej stronie Lechii obie drużyny uderzały na bramkę w sumie 41 razy!


Defensywa Lechii? Piłkarski kryminał.

11 meczów, 21 straconych bramek to dramatyczny bilans Lechii w 2013 roku. Tak dziurawą defensywą może poszczycić się jedynie...Ruch Chorzów. Dla porównania zajmujący 15 miejsce GKS Bełchatów (z którym biało-zieloni zagrają za dwa tygodnie) w 11 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto! Co jest powodem tak beznadziejnej gry w obronie? Nazwiska, przynajmniej jak na polską ligę, wyglądają bardzo solidnie. W niedzielę defensywa zagrała w zestawieniu Buchalik, Deleu, Bąk, Bieniuk, Brożek i właściwie tylko do tego drugiego nie można mieć większych zastrzeżeń.

Kapitalna asysta przy bramce Wiśniewskiego, wspieranie akcji ofensywnych, solidnie w odbiorze. Na drugim biegunie znaleźli się Brożek i Bieniuk. Jarek popełnił katastrofalny w skutkach błąd przy bramce na 2-2, gdzie niższy o 12cm Pavel Sultes bez problemu wygrał pojedynek główkowy i wpakował piłkę do siatki. Co do Brożka to... niestety szkoda gadać. Piotrek zagrał poniżej wszelkiej krytyki, miał swój 'udział' przy każdej bramce gości. Najpierw uciekł mu Janoszka, dwa razy oszukał go Marek Zieńczuk, a przy bramce na 2-3 kompletnie zapomniał o Sultesie. Po dobrym starcie rundy Brożek niestety notuje regularny zjazd, który powinien się skończyć na ławce rezerwowych. Niestety słabo zagrał również Krzysiek Bąk i widać u tego zawodnika, że dopiero niedawno dostał szansę powrotu na boisko. W bramce po raz kolejny pokazał się Buchalik i widać, że ten zawodnik nigdy nie wzniesie się ponad pewien poziom. Znów przyspawany do linii bramkowej nawet nie drgnął, gdy Zieńczuk dośrodkowywał na głowę Sultesa. Michałowi zdecydowanie brakuje pewności siebie i co tu dużo mówić, również umiejętności. Myślę, że wszyscy czekają na powrót Bartka Kanieckiego, a latem warto obserwować rynek transferowy w poszukiwaniu kogoś solidniejszego (np. Zubas z Bełchatowa).
Oceny obrońców i bramkarza w skali 1-6 za mecz z Ruchem: Buchalik 2
Deleu 3,5
Bieniuk 1,5 (byłoby 1 gdyby nie asysta przy bramce Dudy)
Bąk 2
Brożek 0

Kiler-ów 2-óch

Przednie formacje Lechii grały w niedzielę tak, jak w całym sezonie, czyli falami. Dobre minuty, gdzie w kombinacyjnych akcjach brylowali Ricardinho, Deleu czy Buzała przeplatane były fatalnymi stratami tego ostatniego, niedokładnymi podaniami Pietrowskiego czy Wiśniewskiego. Gdyby w okolicach 55 minuty Buzała pokonał w pojedynku 1 na 1 Kamińskiego, prawdopodobnie byłoby po meczu. Los chciał jednak inaczej i wrócił stary Paweł, który mając tyle czasu, że zdążyłby 3 razy obiec boisko, uderzył w nogi golkipera Ruchu. Skoro mowa o powrocie starych demonów, to rozczarował Marcin Pietrowski, który zaliczył chyba najsłabszy występ w tym sezonie. Słabo w odbiorze, niedokładne podania no i tragiczna strata, po której niebiescy zdobyli trzecią bramkę. Na swoim solidnym poziomie zagrał Piotrek Wiśniewski, powoli rozkręca się Ricardinho. Wydaje mi się, że to właśnie Rysiek może być motorem napędowym Lechii w przyszłym sezonie, przydałby mu się jednak ktoś o charakterystyce Traore, z którym rozumiał się rewelacyjnie. Wracając jednak do meczu, to Bobo próbował ratować wynik. Kibice nie byli zadowoleni, gdy na boisku pojawiali się kolejno Duda i Rasiak. Szydera, gwizdy, śmiechy – to właśnie witało tę dwójkę na boisku. Jak się miało jednak okazać, zupełnie niesłusznie. Grzesiek po wejściu wygrał chyba wszystkie pojedynki główkowe i na dobrą sprawę powinien zejść z boiska z hattrickiem. 'Duduś' był mniej widoczny, ale w 94 minucie odkupił w pełni swoje winy strzelając kapitalną bramkę. Akcje bramkowe wyglądały niemal identycznie. Podanie na lewą stronę pola karnego do Buzały/Bieniuka, Ci po ziemi podają na 5 metr a tam GR11 i Duda dopełniają formalności. Na trybunach euforia i w tym miejscu wypada się zgodzić z trenerem Kaczmarkiem – gdyby było jeszcze 5 minut, to Lechia by ten mecz wygrała.

Cóż można napisać podsumowując taki mecz. Należy cieszyć się z fantastycznej pogoni? Jasne. Żałować , że prowadząc do przerwy 2-1 Lechia znów nie potrafi wygrać meczu? Też. Latem przed tą drużyną wiele zmian, transferów i ciężkich treningów. Oceny reszty zespołu w skali 1-6 za mecz z Ruchem: Surma 2,5
Pietrowski 1
Machaj 1,5
Ricardinho 3
Wiśniewski 3
Buzała 3,5
Rasiak 4,5
Duda 3,5
Frankowski grał zbyt krótko aby go oceniać

Końcówka bez emocji

Przed nami już tylko 4 kolejki do końca sezonu. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że biało-zielonych czekają cztery spotkania towarzyskie. Nie grozi nam ani spadek, ani tym bardziej europejskie puchary.

Co w tej sytuacji robić? Może czas w końcu zacząć ogrywać tą młodzież, o której tak trąbi Bobo Kaczmarek? Ciekawostka statystyczna: w meczu z Ruchem w podstawowym składzie nie było zawodnika młodszego niż 24 lata. To jest odmładzanie zespołu? Poniedziałkowe spotkanie w Łodzi to znakomita okazja by dać szansę takim zawodnikom jak Sobczak, Frankowski, Bielawski, Garbacik, Dawidowicz, Kostrzewa czy...Oualembo. Ten zawodnik już jesienią pokazywał się z dobrej strony, jednak teraz jest regularnie pomijany przez trenera Kaczmarka. Dziwi to zwłaszcza w kontekście słabej gry Lechii w defensywie. Sympatyczny Kongijczyk zdecydowanie zasługuje na szansę, aby udowodnić, że warto na niego postawić również w przyszłym sezonie. Podobną sytuację mamy z Julianem Ripolim. Myślę, że tylko garstka kibiców widziała tego chłopaka na żywo podczas meczu III-ligowych rezerw. Numeru 10 na koszulce nie daje się byle komu, więc ostatnie cztery mecze to odpowiedni czas, aby Julian pokazał, czy jest w stanie dać tej drużynie jakość w nowych rozgrywkach. Latem wielu ciekawych zawodników będzie dostępnych za darmo, więc najwyższy czas na rozglądanie się za potencjalnymi wzmocnieniami. Oby to lato było dla nas dużo lepsze niż poprzednie.

"Okiem Kibica" to felietony pisane przez naszych czytelników - zobacz wcześniejsze, napisz własny

Autor: Adrian Ciborowski