Biało-zieloni wracają z Lubina bez punktów, a mecz w 33-stopniowym upale tylko uwypuklił problemy kadrowe. Kurminowski zastąpił najskuteczniejszego w lidze Bobcka, Zhelizko zajął miejsce Olssona, a w jego roli wystąpił Neugebauer. Nie od wczoraj wiadomo, że Lechia potrzebuje środkowego obrońcy - tymczasem zamiast wzmocnień, z meczu na mecz zostaje ich coraz mniej. Jeszcze niedawno było trzech, później uraz wyeliminował Pllanę, a teraz Olssona w efekcie w kadrze Lechii dzisiaj zobaczyliśmy tylko jednego nominalnego ŚO.
Pierwszą ciekawszą okazję mogliśmy oglądać w 7. minucie, kiedy biało-zieloni w czterech wyszli z dobrze zapowiadającą się kontrą, zabrakło gdzieś jednak dobrego wykończenia. Niewiele później Żelizko przypomniał że nie jest nominalnym środkowym obrońcom i po jego babolu sam na sam z Weirauchem stanął Reguła, Szymon jednak zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Zdało się to na niewiele, bo już w 10. minucie, musiał wyciągać piłkę z siatki, po mocnym strzale za pola karnego, nie pilnowanego Kłudki. Nie minął kwadrans, a na tablicy wyników było już 2-0 - Niezłym strzałem z dystansu popisał się Jakub Sypek, Weirauch zdoałał obronić, ale był bezradny przy dobitce Radwańskiego którego nie upilnował Vojtko, na pewno też wobec Sypka zbyt pasywnie zachował się Jaunzems. To kolejna bramka która idzie na konto naszych bocznych defensorów.
Zagłębie wyraźnie zadowolone z dwubramkowego prowadzenia, nieco się cofnęło - Lechia nie potrafiła jednak tego wykorzystać, przez kolejne 10 minut, na boisku działo się niewiele, a największe emocje w postaci uśmiechu wywołał komentator, zachwalający umiejętności defensywne Alvisa i mówiąc, że jeśli Lechia miała by w składzie czterech Jaunzemsów, to jej linia defensywy wyglądała by świetnie...kurtyna.
W kolejnych minutach trochę nas ten mecz zdołał uśpić, ale z tego letargu wybudził nas w 36 minucie Matus Vojtko odpalając rakietę!
𝐕𝐎𝐉𝐓𝐊𝐎! 𝐀𝐋𝐄𝐙̇ 𝐓𝐑𝐀𝐅𝐈𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐙 𝐃𝐘𝐒𝐓𝐀𝐍𝐒𝐔! ⚽🚀
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 15, 2025
Lechia z golem kontaktowym 💪
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/54KRMEj7C2 pic.twitter.com/TZqiGf6Qdu
Na dwie minuty przed końcem zakotłowało się w polu karnym Zagłębia, gdzie najpierw w rękę trafiony został Michał Nalepa a następnie jeszcze Ławniczak, zdaniem sędziego wszystko odbyło się jednak w zgodzie z przepisami.
Lechia do szatni mogła schodzić w poczuciu rozegrania chyba najgorszej pierwszej połowy w tym sezonie. Brakowało nam czegoś w każdej formacji: w ataku tego agresywnego pressingu, do jakiego przyzwyczaił nas Bobcek, w obronie środkowego Obrońcy którego zastępował Żelizko, a w drugiej linii właśnie Żelizki. Chyba podobnego zdania był John Carver, bo w przerwie dokonał trzech zmian - na boisko wszedł Bobcek, za anonimowego dziś Kurminowskiego, Awad Allah zastąpił Sezonienkę, a Wiunnyka - Głogowski.
Niewiele brakowało, a druga połowa zaczęła by się od absurdalnej decyzji sędziego - w 47. minucie Bartosz Frankowski wskazał na jedenastkę dla gospodarzy, po rzekomym przewinieniu Żelizki, który zawinił według niego tym, że stał w polu karnym i.... i po prostu stał. Na szczęście zadziałał tutaj system Var, który naprawił tą decyzję.
52. minuta, to zmarnowana stuprocentowa okazja dla Zagłębia, gdy po idealnym podaniu od Sypka, sam na sam wyszedł Reguła, który uderzył obok bramki. A że jak mówi kultowe piłkarskie porzekadło: "Niewykorzystane okazję lubią się mścić" - Zemściły się bowiem 5. minut później, a egzekutorem zemsty był Awad Allah zdobywając swoje debiutanckie trafienie dla biało-zielonych.
Ależ pograli! Mohamed Awad daje wyrównanie Lechii! 💪
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 15, 2025
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/s4sSIMvGIX
Nie minęły trzy minuty, a Zagłębie mogło cieszyć się z jedenastki, którą sprokurował Głogowski, a którą na gola pewnie zamienił Kosidis.
Lechia zdążyła nas już przyzwyczaić, że jak traci bramki to parami, więc w 65. minucie, było już 4-2 za sprawą Sypka, którego nie upilnował "nasz najlepszy obrońca" Alvis Jaunezms.
w 73 minucie John Carver zdecydował się na następne zmiany - zeszli Jaunzems i Neugebauer , zastąpili ich Wójtowicz i Kałahur. Lechia próbowała jeszcze coś wepchnąć ale kompletnie bez pomysłu, Zagłebie miało mecz pod pełną kontrolą ale chyba ciągle było im mało, więc postanowili rozwiać wszelkie wątpliwości w 84 minucie kiedy Kajetan Szmyt huknął zza pola karnego przy słupku podwyższając prowadzenie gospodarzy na 5-2. Wydaje nam się, że Szymon Weirauch mógł przy tej bramce zachować się lepiej
Oczywiście i tym razem, bramki chodziły parami, więc ostatni gwóźdź do trumny Lechii w 93 minucie, po strzale głową wbił jej były piłkarz - Michał Nalepa - 6:2; Deklasacja.
Zagłębie miało jeszcze słupek w 94 minucie, i pewnie w końcu wsadziło by i 7, ale oszczędzić wstydu Gdańszczanom postanowił sędzia kończąc to spotkanie.
Lechia przegrywa w kompromitującym stylu w Lubinie i w dalszym ciągu jest czerwoną latarnią ligi, wydaje się, że bez transferów do obrony nie będzie potrafiła się utrzymać w ekstraklasie.
Bramki: 10' - Kłudka, 15' - Radwański, 36' Vojtko, 56' - Awad Allah, 62' - Kosidis, 65' - Sypek; 84' - Szmyt, 93' Nalepa
ZAGŁĘBIE LUBIN:
Hładun, Yakuba, Ławniczak, Dąbrowski, Kosidis(90' Popielec), Radwański(72' Wdowiak), Sypek(72' Lucić), Nalepa, Kłudka (80' Corluka), Kocaba, Reguła.(72' Szmyt)
Ławka: Burić, Michalski, Makowski, Woźniak, Corluka, Wdowiak, Dziewiatowski, Kolan, Lucić, Nowogoński, Szmyt, Popielec.
LECHIA GDAŃSK:
Weirauch, Jaunzems (73' Wójtowicz), Żelizko, Diaczuk, Vojtko, Mena, Kapić, Neugebauer(73'Kałahur), Sezonienko(45' Awad Allah), Wiunnyk(45' Głogowski), Kurminowski.(45' Bobcek)
Ławka: Gutowski, Kałahur, Brzęk, Wendt, Wójtowicz, Głogowski, Awwad Allah, Bobcek.