Tomasz Neugebauer po meczu z Zagłębiem był rozczarowany wynikiem. Z nadzieją patrzy jednak na piątkowe derby Trójmiasta. - Jedyna dobra rzecz z dzisiejszego meczu to to, że możemy się z niego wiele nauczyć - mówił nam po końcowym gwizdku.
- Sami sobie to zrobiliśmy pierwszą połową. Mieliśmy dużo niedokładnych podań, napędzaliśmy ich. Później był problem, bo stanęli nisko i nie dało się nic zrobić. Takie mecze się zdarzają. Mieliśmy swoje sytuacje, a oni blokowali, bramkarz bronił świetnie. Trochę pecha. My wiedzieliśmy co Zagłębie gra, nie zaskoczyli nas. Ale też daliśmy im pole do tego, żeby tak grali - mówił na gorąco po meczu Tomek Neugebauer.
Na początku drugiej połowy w polu karnym doszło do sytuacji z udziałem "Nojgiego", po której interweniował VAR. - Faul był. Rozmawiałem z sędzią i on powiedział, że faul był, ale był też spalony i oni go sprawdzali. Tak mi powiedział sędzia. Karny był, ale wcześniej spalony - wyjaśnił piłkarz.
Z czego wynikała słabsza postawa Lechii? - To nie była kwestia murawy. Może brak koncentracji, brak dobrego wejścia w mecz? Nad tym bym się pochylił - ocenił.
W piątek o 20.30 Lechia zagra wyjazdowe derby. - To będzie wyrównany pojedynek. Każde derby rządzą się swoimi prawami, a dwa każdy mecz w Ekstraklasie jest ciężki. My chcemy jechać na derby, zagrać dla kibiców i wygrać. Jeszcze nie analizowaliśmy Arki. Mieliśmy inne mecze. Wiemy, że boisko nie jest najlepsze, do tego musimy się przygotować - przyznał.
Dopytaliśmy, czy zespół cieszy się, że ten mecz derbowy już za trzy dni. - Oczywiście. Po takiej porażce, to podejdziemy do kolejnego z większym skupieniem. Jedyna dobra rzecz z dzisiejszego meczu to to, że możemy się z niego wiele nauczyć - zakończył.
źródło: własne