Lechia Gdańsk w piątek o 20.30 zagra w derbach Trójmiasta. W czwartkowy poranek odbyła się konferencja prasowa przed tym spotkaniem. - Wiemy, że będzie trudny mecz, bo to są derby. Tu się może wszystko wydarzyć - mówił trener.
- Dobre wieści są takie, że Camilo Mena trenował wczoraj normalnie z nami, nie mamy z nim żadnych problemów. Maks Diaczuk też czuje sie coraz lepiej, jest w pełnym treningu od dwóch tygodni - ropzoczął trener Carver od raportu zdrowotnego.
- Czasami kiedy przegrasz mecz, chcesz grać następnego dnia. Widziałem w drużynie też dużą motywację w szatni po meczu. Czasami jak spadniesz z konia, musisz szybko na niego wrócić! - przyznał trener pytany o to, czy to dobrze, że Lechia gra już trzy dni po meczu z Zagłębiem.
Derby rządzą się swoimi prawami. - W takiego typu meczach trzeba hamować emocje. Wielu naszych zawodników grało już w takich meczach, więc tutaj jest kwestia tego, jak tymi emocjami będziemy zarządzać. Tak jak powiedziałem, trzeba kontrolować siebie. Nie można się przemotywować. Rozumiemy, co ten mecz znaczy dla ludzi w Trójmieście. Jak wychodzi terminarz, to wszyscy - kibice i piłkarze patrzą kiedy są derby. To są wielkie mecze. Ten jutrzejszy też taki będzie i my chcemy grać wielkie mecze. Sam ten mecz i jego ranga motywuje piłkarzy. Wszystko co było dotychczas nie ma znaczenia. Uwierzcie mi, grałem trochę derbów już! - powiedział szkoleniowiec.
Szkoleniowiec wrócił na moment do poniedziałkowego meczu. - Myślę, że Zagłębie w pierwszej połowie wyglądało fizycznie lepiej. Myślę, że Arka jutro też będzie zmotywowana i będzie chciała wygrywać pojedynki. Oni wiedzą jak mu gramy, my wiemy jak oni grają. Wiemy, czego się po sobie spodziewać. Musimy mieć na uwadzę stan murawy w Gdyni, ale nie możemy z tym nic zrobić - taka jest pogoda, piłkarze będą popełniać błędy - skometnował.
Jak boisko w Gdyni może determinować plan na mecz i taktykę? - Mamy plan na mecz, nad którym pracowaliśmy od kilku dni. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale mamy na względzie stan murawy. Musimy się zaadaptować - dodał.
Zarówno Lechia jak i rywal z Gdyni w ostatniej kolejce szybko stracili bramkę. - Nigdy nie chcesz stracić bramki szybko. Ale każdy z trenerów chciałby szybko tego gola strzelić! To jest dodatkowo bardzo ważne. Musimy być od początku skupieni. To będzie kluczowe. Możesz mówić piłkarzom w szatni różne rzeczy, ale to oni wychodzą na boisko - przyznał trener.
Na ostatnim meczu rywali był dyrektor techniczny Kevin Blackwell. - Kevin był na ostatnim meczu Arki i pozytywnie wypowiadał się na temat rywala. Dostarczył nam dużo cennych informacji. To też pomogło i uzupełniło dane naszego analityka Maćka, który wie o rywalu wszystko! Wiemy, że będzie trudny mecz, bo to są derby. Tu się może wszystko wydarzyć - ocenił.
W Gdyni zabraknie kibiców Lechii. - Nie będzie to problem. Mieliśmy kilka meczów w przeszłości bez kibiców - musieliśmy sobie z tym poradzić. Wiem, że będą blisko - będą oglądać mecz w domach, restauracjach, tu na stadionie. Będziemy czuć ich wsparcie - skomentował trener.
Padło też pytanie o rasistowskie zdarzenia na stadionie Lechii. - Nie ma miejsca na rasizm na stadionie. Musimy zrobić wszystko, aby to zatrzymać. Dobrze, że nasi piłkarze wyszli w takich koszulkach - skomentował trener.
Czy sztab spodziewa się, że trener Szwarga będzie "kombinował" np. ze zmienami w ostatniej chwili? - Nie byłbym zaskoczony, jakby sztab Arki coś kombinował, ale mnie nie to przerazi. Zerkaliśmy wczoraj, czy nie ma dronów na treningu! - mówił Anglik.
źródło: własne