Tomas Bobcek w doliczonym czasie gry zdobył gola na wagę zwycięstwa w Gliwicach. Po meczu nie ukrywał zadowolenia, ale też nie czuł się bohaterem. Oto co powiedział napastnik! 

Była już 95.minuta meczu, kiedy Bobcek pokonał Frantiska Placha i na sektorze gości oraz w drużynie Lechii zapanowała wielka radość. Nic dziwnego - Biało-Zieloni wygrali niezwykle ważny mecz, a Tomas zdobył pierwszego od 11 sierpnia gola. 

- Nawet nie zauważyłem, ile dokładnie minęło od ostatniego gola. Wiadomo, początek sezonu był dla mnie udany, a potem się zatrzymałem. Jestem szczęśliwy, że dziś strzeliłem i że dziś wygraliśmy. Strzeliłem po dłuższym czasie i to mnie też bardzo cieszy - mówił bohater Lechii. On sam jednak nie czuje się bohaterem. - Bohaterem była cała drużyna. Wszyscy zasługujemy na to miano - dodał.

- Każdy mecz jest dla nas bardzo ważny. Oczywiście Piast to nasz bezpośredni rywal więc wygrana cieszy. Teraz wracamy do domu, regenerujemy się i szykujemy do kolejnego meczu wyjazdowego. Też będziemy chcieli zdobyć trzy punkty - przyznał. 

Słowak jest aktualnie wiceliderem klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. - Na początku sezonu w to uwierzyłem, że mogę walczyć o króla strzelców, ale potem dostałem taki zimny prysznic. Teraz o tym nie myślę. Skupię się na pracę zespołowej i nie będę skupiał się na myśleniu o strzelaniu bramek. To samo przyjdzie - ocenił.

Nie zabrakło wątku reprezentacyjnego. -  Od trenera nie usłyszałem jakiegoś wytłumaczenia, czemu nie grałem. Nie wiem, skąd taka decyzja, bo byłem gotowy i trenowałem na 100%. Oczywiście to była jego decyzja i muszę na debiut jeszcze poczekać. Cieszyłem się jednak, że wróciłem już do Gdańska. Miałem niedosyt i chciałem grać. Mam nadzieję, ze było to na boisku widać - wyjawił.

Tomas podziękował również kibicom. - Kibice są wspaniali. Zawsze jeżdżą na te wyjazdy, bardzo to doceniam, bo przecież mają dalekie podróże. To nas 12. zawodnik. Dziękuję że dziś byli z nami. Oni są znakomici - powiedział.

źródło: własne