W niedzielę w ostatnim meczu sezonu Lechia Gdańsk uległa na wyjeździe z Miedzią Legnica 1:4. Pomimo porażki ten sezon w wykonaniu Lechii Gdańsk był bardzo dobry.

Przed pierwszym gwizdkiem bardzo ładnie zachowali się piłkarze Miedzi Legnica, którzy uhonorowali mistrza Fortuna I Ligi Lechię Gdańsk.

Podopieczni Szymona Grabowskiego rozpoczęli ten mecz znakomicie, ponieważ już po dwóch minutach objęli prowadzenie. Tomas Bobcek zagrał do Jakuba Sypka, a ten pokonał golkipera gospodarzy. Dla zawodnika wypożyczonego z Widzewa Łódź było to pierwsze trafienie w tym sezonie.

Dwie minuty później po dograniu Kacpra Sezonienki piłkę do bramki wpakował Tomas Bobcek i Lechia prowadziła 2:0. Jednak to trafienie zostało nieuznane, ponieważ Słowak znajdował się na pozycji spalonej.
Druga bramka dla Biało-Zielonych wisiała w powietrzu, ale nie udało się jej zdobyć. A to był spalony, a to bronił Jakub Mądrzyk, a to piłka wleciała do siatki, ale po zagraniu ręką. Później to gospodarze niespodziewanie przejęli inicjatywę i stwarzali sytuacje bramkowe. Po jednej z nich w 30. minucie Miedź wyrównała, kiedy zza pola karnego ładną bramkę zdobył Krzysztof Drzazga. Dziesięć minut później Biało-Zieloni mogli zdobyć drugą bramkę, ale Kacper Sezonienko przestrzelił z bliskiej odległości nad bramką i do przerwy było 1:1.
Niestety druga odsłona gry nie była tak dobra jak pierwsza, bowiem w 55. minucie rzut karny dla Miedzi Legnica wywalczył Iban Salvador, a jedenastkę na bramkę zamienił Nemanja Miluskovic. Cztery minuty później gospodarze podwyższyli prowadzenie za sprawą Wiktora Bogacza, a w 64. minucie wychowanek Miedzi zdobył drugą bramkę i tym samym ustalił rezultat spotkania. Na koniec tego pięknego sezonu Lechia przegrała 1:4.

źródło: X