Na inaugurację sezonu 2025/26 w PKO BP Ekstraklasie Lechia Gdańsk przegrała w Zabrzu 1:2. Biało-Zieloni przebudzili się dopiero w końcówce, gdzie w tym fragmencie meczu zdobyli bramkę z rzutu karnego, której autorem był Rifet Kapic.
Wróciła PKO BP Ekstraklasa! Na inaugurację sezonu 2025/26 Lechia Gdańsk mierzyła się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. W ostatnim meczu w Zabrzu gdańszczanie wygrali 3:2, a po raz ostatni przegrali tam we wrześniu 2020 roku, więc będą chcieli to kontynuować.
Na początku meczu rozgrywanego na Stadionie im. Ernesta Pohla przewagę przez moment mieli Biało-Zieloni, jednak z ich strony brakowało konkretów, a w kolejnych minutach obie drużyny się badały. Pierwszy strzał odnotowano dopiero po kwadransie gry. Po uderzeniu z dystansu Iwana Żelizki piłka przeleciała obok słupka. Po tej akcji kolejnych sytuacji bramkowych brakowało i było ich jak na lekarstwo. Znudzonych kibiców na stadionie przy ulicy Roosevelta 81 w 27. minucie nieco pobudził Patrik Hellebrand, który groźnie uderzył zza pola karnego. Trzy minuty później odpowiedzieli zawodnicy Lechii. Po dograniu Camilo Meny na płaski strzał zdecydował się Tomasz Wójtowicz, a interweniował Marcel Łubik.
W 32. minucie chwilę po przerwie na uzupełnienie płynów gospodarze wyszli na prowadzenie. W pole karne dogrywał Erik Janża, a po jego dograniu uderzał Thodoris Tsirigotis i jego strzał został zablokowany, ale piłka się jeszcze od niego odbiła i trafiła pod nogi Lukoszka. Ten bez przyjęcia huknął na bramkę strzeżoną przez Bogdana Sarnawskiego i zdobył bramkę.
Po chwili skrzydłowy Górnika mógł ustrzelić dublet (a nawet hat-tricka), ale brakowało mu szczęścia. Górnik po zdobyciu gola nabrał rozpędu i zepchnął Lechię do defensywy. W 42. minucie zabrzanie mieli kolejną szansę na podwyższenie rezultatu. Fatalnie zachowali się zawodnicy Lechii, którzy nie przecięli zagrania Marcela Łubika od bramki, a futbolówka trafiła do Taofeeka Ismaheela, który będąc sam na sam z Sarnawskim przegrał pojedynek. W końcówce pierwszej połowy po naporze gospodarzy przełamali się Biało-Zieloni. Z około 20 metrów uderzał Bohdan Wjunnyk, jednak bez żadnych problemów piłkę złapał Łubik. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 1:0.Nieco na raty, ale się udało! 😉 Kamil Lukoszek strzela i @GornikZabrzeSSA prowadzi z @LechiaGdanskSA ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 20, 2025
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/Ja3zI4RtjT
Drugą odsłonę gry lepiej rozpoczęli zabrzanie. Zaraz po przerwie na kąśliwe uderzenie z dystansu pokusił się Taofeek Ismaheel, piłka poszybowała obok słupka. W 57. minucie przebudzili się gdańszczanie. Z kontrą wyszedł Camilo Mena, przeprowadzając indywidualny rajd i zdecydował się na strzał, który na rzut rożny odbił Marcel Łubik. Chwilę później po kornerze niecelnie główkował Tomas Bobcek. W 60. minucie to się mogło zemścić na Lechii. Po dośrodkowaniu Jarosława Kubickiego z bliskiej odległości nieznacznie się pomylił Paweł Olkowski, uderzając głową. Cztery minuty później odpowiedzieli podopieczni Johna Carvera. Po ładnie przeprowadzonej akcji dogranie Tomasza Wójtowicza prawie wykończył Anton Tsarenko. Ukrainiec najpierw trafił w golkipera, a dobijał główką w boczną siatkę z trudnej pozycji.
W 68. minucie akcję przeprowadził Górnik Zabrze. Strzał Thodorisa Tsirigotisa odbił Bogdan Sarnawski, który zrobił to tak, że piłka trafiła pod nogi Jarosława Kubickiego, a były zawodnik Lechii umieścił futbolówkę w siatce. Po stracie drugiego gola John Carver zdecydował się na potrójną zmianę, by poprawić wynik.
2:0! Kubicki podwyższa i Górnik jest coraz bliżej zwycięskiego otwarcia sezonu 🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 20, 2025
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/RvyfwOfabs
W 73. minucie mocny strzał z rzutu wolnego Iwana Żelizki wypiąstkował Marcel Łubik. Poza tym strzałem atakowali piłkarze Górnika, a także kontrolowali przebieg spotkania, jednak do 88. minuty. W tym momencie Biało-Zieloni wywalczyli rzut karny po tym, jak w bezsensowny sposób Erik Janża sfaulował Camilo Menę. Z jedenastu metrów pewnie uderzył Rifet Kapic i Lechia złapała kontakt. Podopieczni Johna Carvera dopiero w końcówce się przebudzili i złapali wiatr w żagle. Z dystansu przymierzył Rifet Kapic, a piłka przeleciała obok słupka. Pomimo walecznej postawy Lechii w końcówce meczu wynik niestety nie uległ zmianie i gdańszczanie przegrali na inaugurację.
Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:1 (1:0)
Bramki: 32' Kamil Lukoszek, 68' Jarosław Kubicki - 88' Rifet Kapic (k)
Górnik Zabrze: 1. Marcel Łubik - 16. Paweł Olkowski, 26. Rafał Janicki, 20. Josema, 64. Erik Janza (K) - 79. Young-jun Goh (46' 18. Lukas Ambros), 8. Patrik Hellebrand (90+4' 5. Kryspin Szcześniak), 14. Jarosław Kubicki - 11. Taofeek Ismaheel (90+2' 19. Natan Dzięgielewski), 17. Kamil Lukoszek (78' 10. Lukas Podolski), 74. Thodoris Tsirigotis (78' 23. Sondre Liseth)
Lechia Gdańsk: 29. Bohdan Sarnawski - 16. Alvis Januzems, 4. Bujar Pllana (89' 79. Kacper Sezonienko), 3. Elias Olsson (71' 15. Maksym Diaczuk), 27. Matus Vojtko - 11. Camilo Mena, 10. Rifet Kapić (K), 5. Iwan Żelizko, 33. Tomasz Wójtowicz (71' 99. Tomasz Neugebauer) - 7. Bohdan Wjunnyk (46' 17. Anton Tsarenko), 9. Tomas Bobcek (71' 90. Dawid Kurminowski)
źródło: własne