Lechia Gdańsk uległa Górnikowi Zabrze 1:2 w spotkaniu 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na konferencji pomeczowej John Carver tłumaczył przyczyny porażki.

Anglik przyznał, że nie jest to start na miarę oczekiwań. - Oczywiście, jesteśmy rozczarowani wynikiem - komentował. - Widzieliśmy jednak, że w drugiej połowie zmusiliśmy bramkarza rywali do kilku interwencji, co stanowiło różnicę (w porównaniu z pierwszą połową - przyp. red). Sezon dopiero się zaczął. Przed meczem mówiłem, że nie mieliśmy zbyt dobrych przeciwników w okresie przygotowawczym, co było błędem. Starcie z Górnikiem było dla nas pierwszym testem. Zajmie nam pewnie trochę czasu, żeby wrócić na właściwe tory, na które chcemy wrócić jak najszybciej. To, co napawa mnie optymizmem, to nasza walka do końca i fakt, że się nie poddaliśmy i staraliśmy się uzyskać jak najlepszy rezultat - zauważył.

Szkoleniowiec Lechii znalazł również chwilę, by docenić postawę rywali. - Gratulujemy przeciwnikom - chwalił Górnika. - Mają 12 nowych twarzy, potężny skład. Byłem pod wrażeniem tego, co pokazali dzisiaj na boisku. Powodzenia w tym sezonie i do zobaczenia w Gdańsku - dodał.

Carver został zapytany o obsadę bramki i przyczyny takiej decyzji. - Muszę podjąć tą końcową decyzję, w końcu mogę grać tylko z jednym bramkarzem - tłumaczył. - To był mój wybór po tym, co widziałem w trakcie okresu przygotowawczego. Nie skupiajmy się na Bohdanie, bo to nie on był przyczyną, przez którą przegraliśmy mecz. Wiedzieliśmy, że w zeszłym sezonie mieliśmy problemy w defensywie, one wciąż z nami są i musimy to przyznać. Mamy nowego środkowego obrońcę - Maksa Diaczuka. On ma więcej agresji i fizyczności niż pozostała dwójka stoperów i tego potrzebujemy - zaznaczył.

Porażka na starcie nie poprawia sytuacji Lechii, która ma ujemne punkty, ale i na to trener znalazł odpowiedź. - Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale w Gdańsku wielu rzeczy doświadczam po raz pierwszy, więc nie ma to większego znaczenia - śmiał się. - Staraliśmy się o tym nie myśleć i nie rozmawiać. Najważniejsze jest to, żeby nie patrzeć na to, tylko na to, co przed nami. Zostawiamy to fachowcom i mamy nadzieję, że rozwiążą ten problem - podsumował temat.

Szkoleniowiec wyjaśniał także, jak chce poprawić grę defensywną. - Już zrobiliśmy coś w tym kierunku, bo sprowadziliśmy nowych obrońców - zaczął. - Mam nadzieję, że dołączy ktoś jeszcze, ale będziemy też kontynuować pracę z obecnym składem, żeby to poprawić. Pamiętajmy również o tym, że Górnik to silny przeciwnik. Mają dużo jakości w swojej drużynie, zwłaszcza w trzeciej tercji - podkreślił.

Pojawiła się też kwestia statystyk biegowych, które były ewidentnie po stronie Górnika. - Nie zapoznałem się jeszcze z danymi, ale jeżeli się sprawdzą, może to oznaczać coś niepokojącego - przyznał Carver. - Może to być przyczyna tego, z jakimi przeciwnikami mierzyliśmy się w okresie przygotowawczym. Ciągle mieliśmy piłkę, kreowaliśmy dużo szans i nie zmuszali nas do tego, żeby aż tak ciężko pracować - zakończył.

źródło: własne