Było tak blisko wygranej! Lechia Gdańsk zremisowała po bardzo emocjonującym meczu w Krakowie zremisowała 2:2 z Cracovią, chociaż przed doliczonym czasie gry prowadziła. Gole dla Biało-Zielonych zdobyli Tomas Bobcek i Iwan Żelizko.

Na mecz z Cracovią piłkarze Lechii Gdańsk wyszli w nowych wyjazdowych strojach, zaprezentowanych wcześniej w tym tygodniu. Jeżeli chodzi o pierwszą jedenastkę Lechii, to doszło do wymuszonej zmiany. Za Bujara Pllanę pojawił się Elias Olsson.

Przed meczem na Stadionie Cracovii im. Józefa Piłsudskiego odegrano Mazurka Dąbrowskiego, ponieważ w piątek miała miejsce 81. rocznica Powstania Warszawskiego. Nie minęła minuta od rozpoczęcia spotkania, a gospodarze  mogli objąć już po pierwszej akcji prowadzenie. Ajdin Hasic z prawej strony rozciągnął grę, a po jego wrzutce piłka spadła pod nogi Davida Olafssona, a Islandczyk z bliskiej odległości uderzył w boczną siatkę. Chwilę później uderzał Filip Stoijlkovic, a piłka po jego lekkim strzale wylądowała w rękach Szymona Weiraucha. To był mocny początek Cracovii, podobnie jak w meczu z Lechem Poznań.

Po udanym początku w wykonaniu Pasów całkiem szybko odgryzła się Lechia, bo w 9. minucie Biało-Zieloni objęli prowadzenie. Po wrzutce Iwana Żelizki znajdujący się w polu karnym Kacper Sezonienko zgrywał piłkę głową do Tomasa Bobcka, a ten po strzale z półobrotu zdobył bramkę. W tej akcji bardzo dobrze zachował się Elias Olsson, który zaabsorbował obrońcę gospodarzy i dzięki temu Słowak miał łatwiejszą pozycję do zdobycia gola, wykańczając akcję niczym Alan Shearer. 

W kolejnych minutach swoje sytuacje miała Cracovia. Najpierw w 14. minucie uderzenie Amira Al-Ammariego zostało zablokowane, a dziewięć minut później Ajdin Hasic dośrodkowywał, jednak ani Martin MInczew, ani Filip Stojilkovic nie zagrozili bramce strzeżonej przez Szymona Weiraucha. Potem do głosu doszli podopieczni Johna Carvera, jednak brakowało im wykończenia. W 35. minucie gospodarze mogli wyrównać, ale swoich kolegów z drużyny uratował Szymon Weirauch, który po rzucie rożnym zanotował podwójną interwencję, broniąc strzały Davida Olaffsona i Filipa Stojilkovic. Po chwili drugi z wymienionych otrzymał prezent od Maksyma Diaczuka, który popełnił fatalny błąd i pokonał bezradnego Szymona Weiraucha. Tym samym na tablicy wyników widniał rezultat 1:1.

W 44. minucie Cracovia mogła prowadzić. Z rzutu wolnego przymierzył Mikkel Maigaard, a futbolówka po jego strzale przeleciała minimalnie obok krótkiego słupka. Tuż przed przerwą do ataku ruszyła Lechia i także miała szansę na ponowne objęcie prowadzenia. W doliczonym czasie gry na potężne uderzenie z kilkunastu metrów zdecydował się Tomas Bobcek i był blisko ustrzelenia dubletu, ale futbolówka trafiła w słupek. Ostatecznie wynik do przerwy pozostał bez zmian, a pierwsza połowa była niezwykle interesująca w wykonaniu obu zespołów.

Początek drugiej odsłony gry należał do Cracovii. Po czterech minutach od jej rozpoczęcia Pasy mogły wyjść na prowadzenie. Biało-Zielonych uratował po raz kolejny Szymon Weirauch, który interweniował po uderzeniu Martina Minczewa. Niecelnie dobijał jeszcze Filip Stojilkovic, Szybko z odpowiedzią ruszyli podopieczni Johna Carvera, kiedy strzelał Bohdan Wjunnyk i był rzut rożny. Po wykonanym kornerze niecelnie uderzył Rifet Kapic. Po tej akcji Lechia przejęła inicjatywę i w 54. minucie wróciła na prowadzenie. Z autu wrzucał Rifet Kapic, a tor lotu piłki przeciął Oskar Wójcik, po czym piłka trafiła do Iwana Żelizki. Ukrainiec oddał strzał z woleja sprzed pola karnego, posyłając piłkę tuż obok słupka i zdobył efektownego gola.

W 62. minucie Cracovia mogła wyrównać, ponownie po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z lewej strony w poprzeczkę trafił Gustav Henriksson, a dobitkę Otara Kakabadze w znakomity sposób obronił Szymon Weirauch. Gdyby nie on, Lechia mogłaby remisować. W 78. minucie po miękkim strzale z dystansu Tomasa Bobcka futbolówka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Końcówka meczu należała do Cracovii, która szukała bramki wyrównującej i niestety znalazła ją w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Otar Kakabadze w łatwy sposób minął Tomasza Wójtowicza i kapitan Pasów dośrodkował w pole karne, a tam niepilnowany przez nikogo Filip Stojilkovic umieścił piłkę w siatce. Bardzo ciekawe spotkanie przy ulicy Kałuży zakończyło się wynikiem 2:2 i Lechia zdobywa pierwszy punkt w tym sezonie.

Cracovia - Lechia Gdańsk 2-2 (1-1)

Bramki: Filip Stojilkovic 36', 90+1' - Tomas Bobcek 9', Iwan Żelizko 54'

Cracovia: 27. Henrich Ravas - 79. Dominik Piła, 4. Gustav Henriksson (81' 39. Mauro Perkovic), 66. Oskar Wójcik - 25. Otar Kakabadze, 6. Amir Al-Ammari (63' 22. Bartosz Biedrzycki), 11. Mikkel Maigaard, 19. David Olafsson (63' 37. Dijon Kameri) - 14. Ajdin Hasic (41' 7. Mateusz Praszelik), 17. Martin Minczew (63' 23. Fabian Bzdyl) - 9. Filip Stojilkovic

Lechia Gdańsk: 1. Szymon Weirauch - 16. Alvis Jaunzems, 3. Elias Olsson, 15. Maksym Diaczuk, 27. Matus Vojtko - 11. Camilo Mena,10. Rifet Kapić (80' 99. Tomasz Neugebauer), 5. Iwan Żelizko, 7. Bohdan Wjunnyk, 79. Kacper Sezonienko (75' 33. Tomasz Wójtowicz) - 89. Tomas Bobcek 

źródło: własne