Matej Rodin wrócił w poniedziałek do składu po kontuzji żeber. Krótko ocenił przebieg meczu.
- Pokazaliśmy dziś duży charakter. To był moment dla „dużych chłopców”, moment, aby udowodnić charakter. Graliśmy dobrze, broniliśmy, strzeliliśmy ostatecznie dwa gole więcej. Takie sytuacje dzieją się w futbolu, także w wielkich zespołach - mówił po końcowym gwizdku.
- Trener John powiedział nam, że kiedyś z Kevinem Blackwellem, jak pracowalii w Leeds, to przegrywali 0:3 i zdołali wygrać 4:3! Więc takie sytuacje się zdarzają. My w końcówce zdobyliśmy tego gola na 4:2 i wygraliśmy dwiema bramkami różnicy - dodał.
Odniósł się także do swojego zdrowia. - W Katowicach złamałem żebro w dwóch miejscach. To mały cud, że jestem już gotowy do gry. Nadal odczuwam jeszcze trochę ból, ale zdołałem zagrać. Bardzo chciałem dzisiaj zagrać. Mam za sobą różne rehabilitacje, terapie. I bardzo się cieszę, że wróciłem - przyznał.
W piątek o 18.00 Lechia zagra na wyjeździe z Wisłą Płock.
źródło: własne