Lechia Gdańsk wygrała z Widzewem Łódź 2:1. Po meczu porozmawialiśmy z Matejem Rodinem. - Presja jest zawsze. To jest Lechia, to wielka odpowiedzialność - mówił.

 - Wiedzieliśmy od początku, że będzie to dla nas bardzo ważny mecz. Zaczęliśmy mecz dobrze, kontrowalismy, utrzymywaliśmy się przy piłce. Niestety znów stało się to, że straciliśmy gola tuż po starcie drugiej połowy. To stało się po raz kolejny, więc musimy to poprawić. Na szczęście szybko wróciliśmy do meczu, Tomas strzelił dwa piękne gole - rozpoczął stoper.

Zapytaliśmy Mateja o to, czy jego zdaniem gol dla Widzewa był zdobyty prawidłowo. - Nie widziałem tego dokładnie. Chłopaki potem pokazywali mi nagrania czy zdjęcia, ale nie wiem. Nie chce tego komentować. Najważniejsze, że odwróciliśmy wynik i wygraliśmy - ocenił.

 

 

- Atmosfera była znakomita. Ta przerwa w grze była trochę trudna, bo jest zimno. Ale po niej daliśmy radę i wygraliśmy ten mecz. Presja jest zawsze. To jest Lechia, to wielka odpowiedzialność. Presja jest motywująca i dziś pokazaliśmy, że potrafimy grać pod presją - dodał. 

Czy Matej czuje się liderem linii defensywnej? - Nie wiem. Niech inni oceniają! W mojej ocenie każdy powinien być liderem. Czuję się w drużynie bardzo dobrze od samego początku. Mamy bardzo dobra atmosferę i to jest bardzo ważne. Najważniejsze są trzy punkty i chcemy zakończyć rundę nad strefą spadkową - zakończył.

źródło: własne