Maciej Makuszewski podczas meczu z Cracovią był zmuszony do opuszczenia boiska przez kontuzję. Jak się okazuje uraz 25-latka nie jest groźny.

Maciej Makuszewski zapewnił swojej drużynie trzy punkty w starciu z Cracovią. 25-latek w 5. minucie dopełnił formalności i świetne dośrodkowanie Daniela Łukasika zamienił na bramkę. - Zawsze chciałbym wykańczać takie ciasteczka, jak to - śmieje się skrzydłowy biało-zielonych.

W 64. minucie Makuszewskiego na boisku musiał zastąpić Piotr Grzelczak, chociaż pierwotnie z murawy miał zostać ściągnięty Piotr Wiśniewski. Sytuacja zmieniła się, gdy były zawodnik Jagiellonii Białystok upadł na murawę. - Spotkanie było przepełnione walką i już wcześniej oberwałem kilka razy w łydkę. Złapał mnie skurcz, ale chciałem grać dalej. Wstałem i ponownie mnie złapało. Wraz z doktorem podjęliśmy decyzję, że lepiej będzie, jak na boisko wejdzie zdrowy zawodnik - skomentował sam zainteresowany.

25-latek to w tym sezonie podstawowy zawodnik Lechii Gdańsk. Biało-zieloni kibice nie mają jednak czego się obawiać, bo kolejny mecz ich drużyna rozegra za dwa tygodnie w Warszawie. Makuszewski do tego czasu dojdzie do pełnej sprawności.

 

 

Źródło: sportowefakty.pl/własne