Kacper Sezonienko przez cały sezon był krytykowany. Ale serca nigdy nie można było mu odmówić. W niedzielę wszedł i w ważnym momencie zdobył gola na 3:2 z Koroną. Gola, który może dać Lechii utrzymanie.
Kacper Sezonienko z Lechią związany jest już wiele lat. To jej wychowanek i przeszedł z klubem już wiele - europejskie puchary, spadek z Ekstraklasy, a potem awans. W tym sezonie często był krytykowany za swoją grę. A on kolejny raz udowodnił, że potrafi strzelać ważne gole. Rok temu w końcówce sezonu był arcyważną postacią drużyny - strzelił bramki w meczach z GKS-em Tychy oraz derbach Trójmiasta.
W tym sezonie "Sezon" raczej nie zachwycał i był mocno krytykowany. W kuluarach słyszeliśmy jednak, że on dobrze wygląda na treningach i powodem jego słabszej postawy w meczach są kwestie mentalne. Tydzień temu w Krakowie Kacper wszedł i wywalczył rzut karny. Wczoraj zdobył ważnego gola. I pokazał, że jest wciąż ważnym punktem drużyny i jokerem Lechii. Miejmy nadzieję, że wczorajszy gol na 3:2 odblokuje go mentalnie. Czekamy na kolejne udane występy piłkarza.
Warto dodać, że był to dopiero drugi gol Sezonienko w Ekstraklasie. Ostatnio strzelił... pod koniec 2021 roku. - Pierwszego gola w Ekstraklasie dość szybko strzeliłem, bo mając 18 lat w Łęcznej - przypominał. - Potem musiałem czekać, a po drodze trafił się jeszcze spadek i 1. liga. Na pewno cieszy ta bramka, tym bardziej, że trochę waży. Myślę, że tutaj gdzieś emocje puściły. Bałem się też tej piłki, bo ona troszkę podskakiwała, ale jednak skoncentrowałem się i tylko dołożyłem nogę. To na pewno duża, duża ulga - mówił napastnik.
Pytany o plany na najbliższe dni "Sezon" skromnie odpowiedział: - Pojadę do swoich gołębi i spędzę czas z rodziną w Ostródzie.
Kacper łącznie w barwach Lechii rozegrał 110 spotkań. Zdobył sześć bramek i zanotował 14 asyst. Jego kontrakt z Lechią obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.
źródło: własne