Lechia Gdańsk wygrała na wyjeździe z Lechem Poznań 3:1. Po spotkaniu na konferencji prasowej pojawił się szkoleniowiec John Carver. "Boss" podkreślił, ze jest bardzo zadowolony z tego, jak Biało-Zieloni zaprezentowali się na boisku, szczególnie pod kątem defensywy. 

- Zacznę od tego, że jestem zadowolony nie tylko z wyniku, ale też z tego jak graliśmy. Czasami jak przyjeżdża się do takiego przeciwnika, to można się go wystraszyć. To było wyzwanie dla mnie jako trenera, byśmy przyjechali tu, do dużego klubu. Myślę, że ci, którzy byli tutaj, a także ci, ktorzy zostali w domach i oglądali ten mecz mogą być zadowoleni ze stylu jaki prezentowały oba zespoły. Myślę, że ten mecz rozgrzał  fanów, szczególnie fanów Lechii Gdańsk. Myślę, że musimy zdać sobie sprawę z tego, gdzie i z jakim przeciwnikiem dzisiaj graliśmy. To jest Mistrz Polski i drużyna, która nadal gra w europejskich pucharach. To na pewno duma, że graliśmy z takim przeciwnikiem, jak równy z równym i jestem z tego dumny. Trzeba cieszyć się z takich momentów jak dzisiejszy mecz. Ci, którzy mnie znają, to wiedzą, że jestem zorientowany na trudne wyzwania, będę wymagał jeszcze więcej. Z tego momentu na pewno się bardzo cieszymy - podsumował szkoleniowiec. 

Czy był to najlepszy mecz Lechii w defensywie, od momentu, jak Pan jest tutaj trenerem? - Zdecydowanie, na 100%. Zarówno z piłką, jak i bez niej. Detereminacja z jaką dzisiaj broniliśmy i to z jaką intensywnością i tempem atakowaliśmy zespół Lecha to pokazuje. Nadal uważam, że możemy się poprawić - podkreślił Anglik. 

Czy zmiana Camilo Meny była spowodowana urazem, jak wygląda jego sytuacja zdrowotna? - Zaraz przed tą zmianą zasygnalizował, że zaczyna czuć skurcz w mięśniu, więc była to raczej zapobiegawcza zmiana - przyznał.     

Można było odnieść, że byliście dziś na boisku bardzo pewni siebie i nie wystraszyliście się Mistrzów Polski, czy to prawda? - Myślę, że nasze poczucie pewności wzrasta z dnia na dzień. Nie chodzi tylko o zawodników, ale też o sztab szkoleniowy. Myślę, że trzeba uważać, by nie być zbyt pewnym siebie. Mecz jaki dziś zagralismy pokazuje jaki potencjał ma nasz zespół. Nadal wiemy, że jesteśmy bardzo młodą drużyną - zauważył.                       

Jesteście obecnie na dziesiątym miejscu w tabeli, jeśli patrzymy na sam wynik sportowy to byłaby to szósta pozycja. Gdzie jest sufit Lechii Gdańsk? - Patrzymy na to tak, że jesteśmy na dziesiątym miejscu i nie rozmawiamy o ujemnych punktach. Bardzo dobrą rzeczą jest to, że dogonilismy innych mimo odjętych pięciu punktów i wyszliśmy z tego. Teraz mamy dokładnie takie samo zadanie, by dalej atakować. Tak, jak wielokrotnie podkreślałem - w szatni w ogóle nie rozmawiamy o odjętych punktach - zaznaczył. 

To Pana trzeci mecz przeciwko Lechowi i drugi wygrany, czy można powiedzieć, że ma Pan "patent" na ten zespół? - A może mam szczęście? To przede wszystkim zasługa zawodników. To oni powinni dostać szacunek za to. My, jako sztab staramy się budować zawodników. W poprzednim meczu z Lechem wygrywaliśmy do przerwy 2:0, a ostatecznie skończyło się porażką 3:4. Zdecydowanie zostałbym przy dzisiejszym meczu - zakończył z uśmiechem.   

źródło: własne