Lechia zremisowała z Cracovią 1:1. Na pomeczowej konferencji głos zabrał John Carver, Anglik opowiedział o nastrojach w szatni i reakcji na kartkę Tomasa Bobcka, która eliminuje go z kolejnego meczu.
-Na początku muszę pogratulować Cracovii dobrej obrony przy grze w osłabieniu. Jeszcze w czasie, gdy g raliśmy 11 na 11 byliśmy lepszą drużyną. Z racji tego, że graliśmy w przewadze, to mieliśmy większe posiadanie piłki. Bramkarz Cracovii miał wiele ładnych obron. jesteśmy rozczarowani, bo uwazamy, że straciliśmy dwa punkty, a nie zdobyliśmy jeden. Podnieśliśmy nasze standardy i poprzeczkę, dlatego jesteśmy rozczarowani tym wynikiem. Gdyby ktoś jednak mi powiedział, że w tych dwóch meczach zdobędziemy cztery punkty to byłbym zadowolony. Jeśli grasz przeciwko 10 zawodnikom, to najgroźniejsze są stałe fragmenty gry. Po jednym z dalekich wrzutów z autu podyktowano przeciwko nam karnego. Ważne jest też to, że nadal jesteśmy niepokonani - podkreślił.
Tylko dwie zmiany w zespole Lechii, jaki był pomysł? - Muszę być ostrożny z moim komentarzem. Zmieniliśmy prawego obrońcę, bo potrzebowaliśmy więcej energii na tej stronie, potrzebowlaiśmy też drugiego napastnika. Zostaliśmy z naszymi skrzydłowymi, bo są bardzo kreatywni - przyznał.
Czy Cracovia była trudniejszym rywalem niż Lech? - Tak, dzisiejszy mecz był trudniejszy z racji ustawienia Cracovii. Ten zespół dobrze czuje się z małym posiadaniem piłki. Skupiają się też mocno na fazach przejściowych. Czasami właśnie taka specyfika meczu jest trudniejsza - przyznał.
Czy Camilo Mena dostał specjalne zadanie, był często dryblować na prawej stronie? - Tak, to był plan, bo wiedzieliśmy, że ich lewy obrońca nie gra tam nominalnie - potwierdził.
Cracovia jest zespołem na europejskie puchary, czy raczej na środek tabeli? - To bardzo dobry zespół. Mówiłem przed meczem o dobrych zawodnikach w ataku, ale dziś świetnie zaprezentował się również bramkarz i linia obrony - zauważył.
Czy jest już pomysł na zastąpienie w przyszłym spotkaniu Tomasa Bobcka? - Rozmawialiśmy o tym od razu w szatni, że po każdym meczu ktoś u nas pauzuje, teraz znów się to stało. Mamy jeszcze dwóch zagrożonych - Matus Vojtko i Kacper Sezonienko. Miejmy nadzieję, że oni szybko nie zostaną zawieszeni. Trzeba iść dalej, po to ma się szerszy skład, żeby z tego korzystać - skwitował.
Czy będą potrzebne będą jeszcze ruchy transferowe? - To nie moja robota. Mówię cały czas, że jesli przyjdzie ktoś, kto może wzmocnić drużynę, to będę zadowolony - zakończył.
źródło: własne