Lechia Gdańsk w piątek zagra z Widzewem Łódź. Trener John Carver spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej. - Najważniejsze jest to, że wszystko jest teraz w naszych rękach. Prawdziwa praca zaczyna się teraz. Trudniej jest pozostać poza strefą spadkową niż z niej wyjść. Dalej przed nami osiem finałów. Jeden wygraliśmy, ale to jest tylko i aż jedno zwycięstwo. Testem będzie to, czy jesteśmy w stanie być dłużej poza strefą  - powiedział szkoleniowiec. 

Lechia Gdańsk opuściła po pół roku strefę spadkową. Jakie ma to znaczenie pod kątem mentalnym? - Przede wszystkim miło jest wyjść poza strefę spadkową. Chcemy zostać tam dłużej. Na pewno wpływa to pozytywnie na aurę w zespole, ale nie sprawia to, że jesteśmy zrelaksowani. Wiemy, że przed nami ciężki mecz. Jedziemy na pełny stadion, gdzie jest super atmosfera. Do tego dojedzie grupa naszych kibiców. Dlaczego będzie ciężko? Widzew ma nowego trenera, wygrali w debiucie trenera - powiedział trener John Carver. 

- Myślę, że najcięższą rzeczą będzie atmosfera stadionu i to, jak boisko jest blisko trybun. To dość uniwersalne i rzadkość w tej lidze. Ale też fakt nowego trenera i to, że ma inne pomysły. To będzie debiut trenera w domu i będą mieli pozytywną energię. Zmienił się trochę styl gry po przyjściu nowego trenera. Na korzyść trenera jest to, że mieli przerwę reprezentacyjną  - dodał. 

Lechia częściej punktuje, kiedy ma mniejsze posiadanie piłki. Z czego zdaniem szkoleniowca to wynika? - To trudne pytanie. Bardzo ważna jest struktura bronienia. Chcemy być z piłką bezpośredni. W zależności od tego z kim gramy, próbujemy znaleźć sposób na wygranie meczu. Myślę, że ta perspektywa posiadania piłki dziś się zmienia. Na koniec końcu najważniejszy jest wynik. Rozchodzi się o to, aby być skutecznym - przyznał.

Lechia lubi grać przeciwko drużynom, które lubią grać w piłkę. Tak jak Jagiellonia czy Lech Poznań. - Oczywiście, to dobra rzecz, że są w tej lidze drużyny chcące grać w piłce. Dla neutralnego kibica może to być ciekawy mecz. Myślę, że nie tylko ten aspekt grania w piłkę, ale też aspekt fizyczny będzie ważny. W sobotę pierwszy raz widziałem nas wyglądających bardzo dobrze pod tym względem. Może w końcu nasz młody zespół nabiera takiej siły do takiej "męskiej gry" - ocenił.

- Najważniejsze jest to, że wszystko jest teraz w naszych rękach. Prawdziwa praca zaczyna się teraz. Trudniej jest pozostać poza strefą spadkową niż z niej wyjść. Dalej przed nami osiem finałów. Jeden wygraliśmy, ale to jest tylko i aż jedno zwycięstwo. Testem będzie to, czy jesteśmy w stanie być dłużej poza strefą - dodał.

W piątek nie zagra Camilo Mena z powodu czwartej żółtej kartki. Jak dużym problemem jest jego brak? - Camilo jest ważnym ogniwem drużyny. Teraz musimy znaleźć rozwiązanie. Mamy też kilku kolejnych zawodników zagrożonych pauzą. Odkąd tutaj jestem mieliśmy sporo kontuzji, zawieszeń itp. Jeśli byłbym zawodnikiem, który wchodzi do drużyny i zastępuje kogoś kto pauzuje, chciałbym zaimponować trenerowi i zostać w składzie - skomentował.

Na ile minut jest już gotowy Iwan Żelizko? - Iwan jest już gotowy na kilka minut w meczu. Mamy kilka problemów z dwoma-trzema zawodnikami. Nigdy nie jest łatwo - przyznał.

W ostatni weekend drużyna młodzieżowa Lechii dokonała w Szczecinie remontady i z 0:2 doprowadziła do wyniku 4:2. Jak blisko pierwszego zespołu są zawodnicy z drużyny U-19? - Nie chcę przypisywać sobie tutaj dużych zasług. To bardzo ważne, aby współpracować z młodzieżowymi drużynami. Dokoptowujemy młodych zawodników do naszych treningów. Mamy kilku zawodników, którzy do nas dołączyli. Są z nami i ich obserwujemy uważnie - zakończył.

źródło:  własne