Lechia Gdańsk w poniedziałek zagra ze Stalą Mielec. W piątek odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenera Johna Carvera. - Odkąd tutaj jestem, każdy mecz jest dla nas najważniejszy. Ale ten mecz na pewno będzie troszkę pod większą presją ze względu na pozycję obu drużyn - powiedział.
- Mamy każdego dnia odprawy. Oglądaliśmy Stal jak się zachowuje w obronie i ataku i rozmawialiśmy o rozwiązaniach, jakie damy zawodnikom - rozpoczął trener John Carver pytany o to, co przekazał na odprawie, która odbyła się tuż przed konferencją.
Stal Mielec w ostatnim czasie zmieniła trenera i zremisowała w jego debiucie w ostatniej kolejce. - Na pewno zmiana trenerska i te ostatnie 10 dni, które mieli, aby przygotować się pod najbliższy mecz. Analizowaliśmy ostatni mecz pod wodzą trenera Djurdjevicia, ale będziemy gotowi nawet jak wprowadzi jakieś zmiany. Tym bardziej, że w meczu z Widzewem mieliśmy podobną sytuację, że trener wprowadził pewne zmiany pod nas. Teraz też będziemy na to przygotowani - powiedział szkoleniowiec.
Poniedziałkowy mecz być może będzie najważniejszym meczem sezonu, patrząc na tabelę. - Odkąd tutaj jestem, każdy mecz jest dla nas najważniejszy. Ale ten mecz na pewno będzie troszkę pod większą presją ze względu na pozycję obu drużyn. Musimy być cierpliwi, gramy u siebie i to jest nasz atut. Jeśli zmienimy podejście. Musimy skorzystać z tej przewagi naszych kibiców o tego, że gramy u siebie. Sezon się powoli kończy i musimy powoli zmieniać punkty - ocenił Anglik.
Czy z tułu głowy szkoleniowca pojawia się już słowo "spadek"? - Presja to część procesu i część tego, że zawodnicy muszą się uczyć tego. Chcę zachęcić naszych zawodników do odwagi i nie możemy się tego przestraszyć. Jako profesjonalny piłkarz, robisz wszystko, aby grać pod presją. To jest tak samo ważny mecz, jak mecz z drużynami z czołówki. Musimy włożyć do głów sobie to, że musimy grać tak, jakby był to zespół z góry tabeli. Do momentu, kiedy damy z siebie wszystko i będziemy podejmować właściwe decyzje, to na pewno pojawi się okazja do wygrania. Nie mamy magicznej kuli, aby odpowiedzieć na pytanie, czemu wygrywamy z czołówką. To, coś, z czym musimy sobie poradzić - dodał.
- Zawsze musisz mieć z tyłu głowy ryzyko spadku. Patrzymy w tabelę i wiemy, że jesteśmy w czerwonej strefie. Cieszę się z nadchodzącego wyzwania. Mam doświadczenia z Premier League, kiedy graliśmy w ostatnim meczu sezonu z West Hamem i ten mecz był o utrzymanie i wart 100 milionów funtów. Była presja wtedy, ale wytrzymałem. Teraz też presja jest. Chcę sprostać temu wyzwaniu. Muszę pozostać spokojny. To, że ja będę spokojny, to dobrze wpłynie na zespół - przyznał.
- Mamy dobre wieści, bo Riki Kapić wrócił do zdrowia. Natomiast jeśli chodzi o absensję Bujara, to praktycznie w każdym meczu mierzymy się z tego typu wyzwaniami, że ktoś nam wypada. Prkatycznie tylko w meczu z Jagiellonią mieliśmy komfortową sytuację, że prawie wszyscy byli gotowi. Teraz znów wypada nam zawodnik z powodu pauzy i mamy też parę problemów zdrowotnych za kulisami - skomentował pytany o sytuację kadrową.
Na koniec zapytano szkoleniowca o to, czy mała liczba kibiców może wpłynąć na zespół. - Kiedy wychodzisz na boisko, nie masz na to wpływu. Nie wiem, jak to na nich wpłynie - zakończył trener.
źródło: własne