Lechia Gdańsk przegrała 0:2 w Katowicach. Trener Carver nie miał po tym meczu powodów do zadowolenia. Dodatkowo kilku jego podstawowych żołnierzy walczy z urazami. Oto, co Anglik mówił po meczu z GKS-em.

Lechia nie zagrała najlepiej w Katowicach, choć miała swoje szanse - zwłaszcza przed przerwą. Później popełniała jednak błędy, notowała straty, co rywale wykorzystywali. - W mojej opinii to był mecz dwóch połów. W pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i mieliśmy swoje sytuacje, a druga połowa była skrajnie przeciwna i lepsza drużyna wygrała. To nie jest do zaakceptowania - ta druga połowa. Musieliśmy dokonać kilku zmian. Graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez prób podania do przodu w pole karne. Graliśmy bez ryzyka. Gratuluję trenerowi Górakowi. Musimy się podnieść, bo jeszcze dziewięć meczów do końca - mówił na pomeczowej konferencji prasowej John Carver.

- Dwie bramki straciliśmy w bardzo łatwy sposób. To nie jest do zaakceptowania i tak nie powinno być. Musimy to przeanalizować. GKS jest bardzo dobrym i zorganizowanym zespołem. Ciężko było złamać ich w obronie - kontynuował.

W meczu nie zagrali Camilo Mena i Tomas Bobcek. - Tomek i Camilo mają urazy. To nie są poważne kontuzje. Jutro zobaczymy w jakiej są kondycji, zrobimy badania - mówił Carver. Nieoficjalne wieści są jednak takie, że obaj będa do dyspozycji dopiero po przerwie na kadrę. 

Z kolei w trakcie meczu urazu żeber nabawił się Matej Rodin. - Matej w pierwszej połowie dostał łokciem w żebra i nie mógł oddychać. Wrócimy do Gdańska i musimy zobaczyć co mu jest. Jak się traci takiego gracza, doświadczonego, to gra się trudno i ma to wpływ na zespół. Mamy nadzieję, że to nic poważnego - kontynuował szkoleniowiec. 

- Trudnością w tym meczu była solidność i zorganizowanie Gieksy. Bardzo ciężko jest grać przez ich strukturę, ciężko ich złamać podaniem. Wpadliśmy w pułapkę grania po obwodzie, zbyt pasywnie. Ja wole ryzykować, stracić piłkę, niż grać bezpieczni - zakończył. 

źródło: własne