Lechia Gdańsk w piątek o 18.00 zagra z Zagłębiem Lubin. Trener John Carver spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej.

 - To było miłe usłyszeć to, co mówił trener Stolarski. Mieliśmy okazję odbyć wczoraj długą rozmowę telefoniczną, zadzwonił do mnie. To jest dobre, jak dwóch trenerów żyjących futbolem się zdzwoni i porozmawia. Bardzo nas komplementował, rozmawialiśmy ogólnie o meczu. Powiedziałem mu, że jeśli będzie chciał w przyszłości porozmawiać, to niech dzwoni. Myślę, że trenerzy też rozumieją, że jak dobrze się pracuje, to w końcu będą punkty - rozpoczął John Carver pytany o słowa Mateusza Stolarskiego z pomeczowej konferencji.

Lechia kolejny mecz rozegra już trzy dni po ostatnim meczu. Czy to stanowi jakiś problem i czy coś da się zrobić w tak krótki czas? - Nic! (śmiech) Dalej kontynuujemy taką pracę jak dotychczas. Wszystko musieliśmy skondensować i skrócić. Wczoraj i dziś sprawdzaliśmy, jak piłkarze się czują. Z punktu widzenia taktyki, to jest bardzo ciężkie, zbyt wiele nie można zrobić. Przed nami długa podróż, co też nie pomaga w regeneracji. Ja chciałbym mieć więcej czasu na przygotowanie. Zagłębie miało więcej czasu. Dla mnie to dziwne, że kończymy mecz w poniedziałek wieczorem, a potem od razu w piątek gramy na wyjeździe. Myślę, że nie za wiele drużyn ma taką sytuację. My jako trenerzy też oczywiście chcemy grać jak najszybciej, ale też chcemy mieć odpowiednią liczbę czasu na przygotowanie.Zazwyczaj przygotowując się do meczu jeden dzień poświęcamy przygotowaniu ataku, a następny – obrony. Do tego mamy analizy video. Teraz nie ma takiej możliwości. Trzeba też uważać, żeby nie zamęczyć zawodników niepotrzebnymi/niesprawdzonymi informacjami. Na pewno dla nas pozytywne jest to, że w dwóch ostatnich meczach nie przegraliśmy - ocenił.

Jak przed meczem w Lubinie wygląda sytuacja kadrowa?  - W dalszym ciągu czekamy na ostateczną decyzję ws. Antona Tsarenko. Albo czeka go dłuższa przerwa albo przejdzie operację. Minie sporo czasu zanim wróci. To nie jest dobre dla mnie, całego zespołu i przede wszystkim dla Antona. Zrobimy wszystko, aby wrócił - przyznał.

- Będąc szczery my pracujemy w taki sam sposób. Chcemy rozwijać zespół. Musimy popełniać mniej błędów indywidualnych i się pod tym względem poprawić. My nie tracimy bramek w taki sam sposób, musimy bronić lepiej jako zespół i eliminować ryzyko - dodał pytany o defensywę. - Zawsze rozmawiam z zawodnikami, poszczególni trenerzy też indywidualnie czy formacyjnie rozmawiają z zawodnikami. Pamiętajmy, że to młodzi zawodnicy. To ważna część edukacji. Czasami ludzie z zewnątrz nie widzą, ile pracy wykonujemy wewnątrz. Ale bardzo dużo się dzieje - dodał.

Czy na końcowy rezultat meczu wpływ będą miały warunki pogodowe? - Mieliśmy czas przyzwyczaić się do takich warunków. Graliśmy np. mecz z Motorem w takich warunkach. Musimy być odpowiednio nawodnieni i to jest też ważna część przygotowania do meczu - przyznał.

A samo Zagłębie? - Mają zmiksowany skład. Mają część zawodników doświadczonych, którzy pomagają też tym młodszym zawodnikom. Wiadomo, że grają u siebie, więc też przed nimi będzie jakaś tam presja. Chcemy ich zaskoczyć - dodał.

A co z piłkarzami którzy grają mniej, czy będą dla nich aranżowane jakieś mecze towarzyskie, co trener zapowiadał przed sezonem? - W momencie, kiedy aranżowaliśmy te sparingi, to przytrafiły się nam kontuzje. Nie mamy szerokiego składu, musimy znaleźć balans. Chciałbym, żeby zawodnicy pokroju Karla Wendta mieli więcej minut, ale na razie nie jest to możliwe - zakończył.

źródło: własne