Przed piątkowym spotkaniem 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin, na pytania dziennikarzy odpowiedział Szymon Weirauch.
Czy nie bolą cię plecy od schylania się po piłkę? Tracicie sporo bramek.
To prawda, trochę było tych goli, ale z plecami wszystko w porządku. Mam nadzieję, że już więcej nie będę wyciągać piłki z siatki.
Co więc zrobić żeby tych goli tracić mniej? Widzimy że w każdym meczu ktoś inny popełnia błąd.
Mamy młodą defensywę, cały czas nad tym pracujemy. Nie jest tak, że tracimy bramki i nic z tym faktem nie robimy. Cały czas trenujemy i staramy się udoskonalać. Mam nadzieję, że przyjdą tego efekty.
Jesteś już po analizie tego poniedziałkowego meczu. Jak z twojej perspektywy wyglądały te bramki?
Myślę, że strzały przy drugim i trzecim golu były naprawdę trudny. Szczególnie trzecia bramka to chyba strzał życia Wolskiego. Przy pierwszej bramce, trochę w pewnym momencie zgubiłem piłkę, później chciałem pomóc zespołowi ale niestety się nie udało. Już wszystko przeanalizowałem i skupiam się na tym co będzie.
Przy pierwszej bramce to wyglądało tak, jakbyś już leżał zanim Czubak oddał strzał.
Tak było, tak jak mówiłem, trochę zgubiłem piłkę i później już trudno było odpowiednio zareagować.
W piątek mecz w Lubinie, czyli wracasz do domu. W lutym udało się tam wygrać. To dobry prognostyk?
Myślę że tak. Liczę na trzy punkty, znam dobrze ten stadion i mam nadzieję, że znów uda się zagrać dobry mecz.
Mówisz o tym, że macie młody zespół. To samo było już w poprzednim sezonie. Jak długo można tym tłumaczyć błędy i straty bramek?
Wiadomo że to już się robi trochę uciążliwe. Tak jak już wcześniej powiedziałem, to nie jest tak, że my jesteśmy zadowoleni że tracimy tyle bramek. Staramy się coś z tym zrobić i jestem pewien że w końcu zobaczycie tego efekty.
Trener ostatnio wspominał, że wy macie trzy dni na odpoczynek a Zagłębie dwa tygodnie. Pewnie jako bramkarz tak tego nie odczuwasz. Wolałbyś być w sytuacji Zagłębia?
Ja wolę być w rytmie meczowym. Lubię jak mamy kilka treningów i następne spotkanie. Myślę, że u wielu chłopaków tak jest więc patrzymy na to raczej pozytywnie.
Jest jakiś niepokój z racji, że wciąż macie te ujemne punkty?
Podchodzimy do tego spokojnie. Robimy swoje, nie zaglądamy w tabelę, wykonujemy swoją pracę i myślę, że te punkty przyjdą.
źródło: 90minut.pl / własne