Bohdan Wjunnyk z dobrej strony zaprezentował się w Szczecinie. Wywalczył rzut karny, którego co prawda Rifet Kapić nie trafił, ale Bohdan był zadowolony z siebie i postawy całej drużyny.

- Kiedy ostatnio tu graliśmy, też było dużo bramek. Faktycznie dzisiaj emocji nie brakowało, popełniliśmy kilka błędów w obronie w pierwszej połowie, ale pokazaliśmy charakter. Czujemy moc w drużynie. W szatni byliśmy świadomi tego, że możemy to wygrać - rozpoczął Wjunnyk.  

Lechia w pierwszej połowie popełniła kilka błędów. - Było troszkę nerwowo. Na odprawach trenerzy pokazywali nam, na co mamy uważać, ale w niektórych momentach popełnialiśmy błędy i traciliśmy koncentrację. Trener w przerwie w szatni też nas uspokajał. My też czuliśmy, że możemy wygrać. Druga połowa to była otwarta piłka - dodał

Za trzy dni Lechię czeka kolejny mecz. - Dzisiaj oddaliśmy całych siebie, w szatni nie mieliśmy nawet siły się cieszyć! Teraz odpoczynek i w środę gramy kolejny mecz - przyznał piłkarz.

W Szczecinie Bohdan znów zagrał na lewym skrzydle. - Wracam na swoją pozycję, lubię tam grać. Współpraca z Miłoszem i Matusem? Dobrze się rozumiemy. Pogoń była niebezpieczna po naszej stronie, ale to z Miłoszem ogarnęliśmy - zakończył. 

źródło: własne