Lechia Gdańsk wygrała w Szczecinie z Pogonią 4:3, a ostatnią bramkę dla Biało-Zielonych zdobył Kacper Sezonienko. - To domowe zwycięstwo nas zbudowało, ale wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. Musieliśmy grać do końca i tak właśnie było. - mówił.
W drugiej minucie doliczonego czasu meczu Pogoń - Lechia na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera w Szczecinie gola na 4:2 dla gdańszczan zdobył Kacper Sezonienko i przypieczętował wygraną (skończyło się 4:3). - Wiedzieliśmy, że ostatni mecz Pogoń przegrała, a my wygraliśmy. To domowe zwycięstwo nas zbudowało, ale wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. Musieliśmy grać do końca i tak właśnie było - mówił po meczu.
Czy to był jego ulubiony mecz wyjazdowy w Ekstraklasie? - To była moja druga bramka w Ekstraklasie, co mnie na pewno cieszy. Chciałoby się tych bramek strzelać, ale cieszę się, że mogłem pomóc drużynie - ocenił.
Czy gest po zdobytej bramce przemyślany, czy spontaniczny? - Myślę, że to było w emocjach i ukłoniłem się do kibiców. Duże wsparcie czuć z ich strony, są z nami czy jest źle czy jest dobrze. To nas napędza. Koszulki nie miałem w planach ściągać, ale na pewno była duża radość - podkreślił.
Czym mu podpadł zawodnik Pogoni, że Kacper obejrzał jako rezerwowy żółtą kartkę? - To było niemiłe zachowanie nie tylko w moim odczuciu. Zawodnik Pogoni też prowokował i kopał naszego zawodnika, więc też nie byłem dłużny i jeden za drugiego wskoczył w ogień - wyjawił.
Jak wyglądała ta bramka z jego perspektywy? - W pierwszym momencie chciałem tę piłkę zagrać do Tomasa, ale stoper odcinał mi podanie. Wybrałem opcję strzału z lewej nogi i uderzyłem płasko po ziemi - przyznał.
Po wykonaniu pierwszego kroku w wyjazdowym maratonie Lechię czeka w środę drugi etap, a mianowicie Grodzisk Mazowiecki. Jak wygląda nastawienie przed tym meczem? - Ostatni nasz mecz w pucharze Polski to porażka w Grodzisku Mazowieckim. Będziemy chcieli się zrewanżować za tę porażkę i będziemy walczyć tak jak tutaj. Chcemy przywieźć kolejną rundę do Gdańska - zakończył.
źródło:własne