Lechia Gdańsk wróci z Częstochowy bez punktów. Pomimo gry w przewadze Biało-Zieloni przegrali z Rakowem 1:2, a jedynego gola zdobył Tomas Bobcek.

Po wyjazdowym zwycięstwie z Piastem Gliwice Lechię Gdańsk czekał ponownie mecz na Śląsku, tym razem w Częstochowie. Gdańszczanie mierzyli się z miejscowym Rakowem i podobnie jak w Gliwicach chcieli wygrać. W pierwszej jedenastce John Carver dokonał jednej zmiany, bowiem Bujar Pllana zastąpił Maksyma Diaczuka.

W pierwszych minutach spotkania rozgrywanego na zondacrypto Arenie pierwszoplanową rolę odgrywały... obfite opady deszczu, a właściwie utrudniały piłkarzom obu drużyn grę w piłkę. W 10. minucie Raków oddał pierwszy strzał i mógł wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Jeana Carlosa z kilku metrów główkował Lamine Diaby-Fadiga, na szczęście dla Lechii piłka minęła słupek. Na ogół w kolejnych minutach obie drużyny na przemian przeważały, najpierw Lechia, potem Raków, a po chwili ponownie Lechia.

W 25. minucie Biało-Zieloni wywalczyli rzut wolny. Najpierw z rzutu wolnego strzał Iwana Żelizki obronił Oliwier Zych, a po chwili golkiper ponownie interweniował przy groźnym uderzeniu Rifeta Kapicia po rykoszecie. Pięć minut później częstochowianie objęli prowadzenie. Lamine Diaby-Fadiga otrzymał podanie od Petera Baratha, a do niego dopadł Alex Paulsen, który nabił Francuza, a ten wpakował piłkę do pustej bramki. Odpowiedź nadeszła już w 33. minucie, kiedy Camilo Mena zagrał do Tomasa Bobcka. Napastnik Lechii uderzył z ostrego kąta i umieścił piłkę pod poprzeczką! Akurat wtedy kiedy wyszło słońce!

Cztery minuty po trafieniu Lechii drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Karol Struski i musiał udać się przedwcześnie do szatni. Podopieczni Johna Carvera prowadzili grę, m.in. w 39. minucie z około 40 metrów z rzutu wolnego uderzał Iwan Żelizko. Jednak końcówka pierwszej połowy należała do wicemistrzów Polski, którzy stworzyli dwie sytuacje bramkowe. Po jednej z nich Alex Paulsen sparował strzał Petera Baratha. Ostatecznie obie drużyny na przerwę schodziły, mając po jednym golu na koncie.

Początek drugiej odsłony gry przypominał podobny schemat do pierwszej połowy, z tą różnicą, że nie było opadów deszczu. Dopiero w 60. minucie gry Raków miał sytuację do zdobycia bramki. Kapitalnie zza pola karnego z woleja uderzał Lamine Diaby-Fadiga i mógł ustrzelić dublet, ale na rzut rożny futbolówkę sparował Alex Paulsen. Pomimo gry w osłabieniu piłkarze Rakowa grali lepiej i przeważali, praktycznie spychając gdańszczan do defensywy. W 70. minucie Alex Paulsen ponownie uratował Lechię przed utratą bramki, bowiem odbił uderzenie... Rifeta Kapicia, który był bliski zdobycia bramki samobójczej. Gdańszczanie także mieli swoje sytuacje, ale nie udało się ich wykończyć. Swoje zrobiła mokra murawa na zondacrypto Arenie.

W 78. minucie akcję przeprowadzili gospodarze i objęli prowadzenie. Świetną akcję przeprowadził Tomasz Pieńko i znajdując się w polu karnym Lechii zdecydował się na mocne uderzenie, po którym piłka przy dalszym słupku zatrzepotała w siatce. Trzy minuty później Biało-Zieloni mogli wyrównać. Z pola karnego uderzał Tomas Bobcek i niestety przegrał pojedynek z Oliwierem Zychem. W 89. minucie kolejną szansę na drugiego gola dla Lechii miał Bohdan Wjunnyk, ale Ukrainiec także nie pokonał golkipera gospodarzy. W końcówce przeważali gdańszczanie i piłkę meczową miał Rifet Kapic. Niestety Bośniak uderzył obok słupka zza pola karnego. Tym samym Lechia przegrała 1:2 z Rakowem i wraca do Gdańska bez punktów oraz grała fatalnie w przewadze.

Raków Częstochowa - Lechia Gdańsk 2:1 (1:1)

Bramki: 30' Lamine Diaby-Fadiga, 78' Tomasz Pieńko - 33' Tomas Bobcek

Raków Częstochowa: 48. Oliwier Zych - 66. Apostolos Konstantopoulos, 25. Bogdan Racovitan, 4. Stratos Svarnas - 11. Adriano Amorim (75' 18. Jonatan Brunes), 88. Peter Barath, 23. Karol Struski, 20. Jean Carlos (63' 19. Michael Ameyaw) - 80. Lamine Diaby-Fadiga (63' 5. Marko Bulat), 8. Tomasz Pieńko (84' 6. Oskar Repka) - 99. Imad Rondic (63' 9. Patryk Makuch)

Lechia Gdańsk: 18. Alex Paulsen - 2. Bartłomiej Kłudka (86' 21. Michał Głogowski), 4. Bujar Pllana, 80. Matej Rodin, 27. Matus Vojtko - 11. Camilo Mena, 5. Iwan Żelizko, 10. Rifet Kapić, 8. Aleksandar Cirković (69' 90. Dawid Kurminowski) - 99. Tomasz Neugabauer (60' 7. Bohdan Wjunnyk)- 89. Tomas Bobcek

Czerwona kartka: 37' Karol Struski

źródło: własne