W niedzielę Lechię Gdańsk czeka trudny pojedynek. Biało-Zieloni udadzą się do Częstochowy, gdzie na zondacrypto Arena zagrają z miejscowym Rakowem, a spotkanie rozpocznie się o godzinie 14:45.

W poprzednim meczu Lechia Gdańsk w delegacji w Gliwicach wygrała rzutem na taśmę, pokonując tamtejszego Piasta 2:1 i awansowała na 16. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Zwycięstwo gdańszczanom w ostatniej akcji spotkania zapewnił Tomas Bobcek, który wraz z Camilo Meną świetnie rozegrali szybki atak, a Słowak znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy i wykończył akcję. Teraz Biało-Zieloni ponownie udadzą się na Śląsk, ale tym razem do Częstochowy, gdzie zagrają z Rakowem. Przed jutrzejszym meczem występ Bartłomieja Kłudki stoi pod znakiem zapytania, a pozostali piłkarze (nie licząc kontuzjowanego Alvisa Jaunzemsa) są do dyspozycji Johna Carvera.

- Mamy kilka problemów zdrowotnych, ale mamy też zaraz trening. Mamy też mały wirus w klubie. Musimy też zobaczyć, jak zespół będzie reagować i kto dokończy zajęcia. Sytuacja nie jest idealna przed naszym maratonem. Ale musimy sobie z tym radzić. Bartek Kłudka wyjdzie dziś z nami na trening, ale zobaczymy jak będzie i wtedy podejmiemy jakieś decyzje. Każdy piłkarz jest bardzo ważny - rozpoczął na konferencji Anglik.

- Zrobiłem sobie taką analizę w ostatnich 11 meczach my przegraliśmy tylko trzy mecze i to na wyjeździe, więc nie jest to zły wynik. Na pewno mecz z Rakowem będzie dla nas dużym wyzwaniem i patrzymy na niego z optymizmem - kontynuował.

Raków Częstochowa po 11 meczach w lidze plasuje się na 13. lokacie i ma na koncie 14 punktów i przeciętnie rozpoczęli sezon 2025/26. W ostatnim spotkaniu podzielili się punktami na wyjeździe z Sigmą Ołomuniec w ramach 2. kolejki Ligi Konferencji, remisując 1:1, natomiast w rozgrywkach ligowych przegrali w delegacji w Krakowie z Cracovią (0:2). Pomimo przeciętnego startu sezonu Marek Papszun i spółka mają szansę się odbić i wrócić na właściwe tory.

- Siłą Rakowa jest ich skład. Kiedy spojrzymy na zeszły sezon, to oni prawie wygrali mistrzostwo. W ostatnich dwóch meczach się to rozstrzygnęło. Generalnie oni bardzo się wzmocnili, wydali sporo pieniędzy. Oglądałem ich mecz Ligi Konferencji, byli bardzo dobrzy i mi zaimponowali. W mojej opinii powinni wygrać. Kiedy spojrzymy na ich pozycję w lidze, to nie jest ona adekwatna. Czeka nas bardzo ciężki mecz z solidnym rywalem - ocenił John Carver.

Wicemistrzowie Polski w tym sezonie zaszaleli na rynku transferowym, bowiem według portalu Transfermarkt.de na transfery przeznaczyli prawie 10 milionów Euro, co było najwyższą kwotą pod względem wydatków w Ekstraklasie. Do najciekawszych ruchów Rakowa można zaliczyć wykupienie Jonatana Brauta Brunesa z OH Leuven za 2 mln Euro, sprowadzenie Tomasza Pieńki z Zagłębia Lubin za 1,75 mln Euro, Oskara Repki, Lamine Diaby-Fadigi (także trafili z Ekstraklasy), Karola Struskiego (poprzednio Aris Limassol), Petera Baratha (Ferencvaros) czy Marko Bulata, który przeszedł z Dinama Zagrzeb, a wcześniej grał na wypożyczeniu w Standardzie Liege. Wśród tego grona najlepiej radzi sobie Braut Brunes, który ma na koncie cztery gole i jest najlepszym strzelcem drużyny, a w minionym sezonie Norweg wpisał się na listę strzelców czternastokrotnie. Poważnymi wzmocnieniami mogą okazać się Marko Bulat, Tomasz Pieńko oraz Karol Struski i mogą odegrać dużą rolę w tym sezonie.

Ponadto kluczowymi zawodnikami u Marka Papszuna są Kacper Trelowski, Stratos Svarnas, Ivi Lopez czy Michael Ameyaw. Natomiast szkoleniowiec Medalików nie może skorzystać z Zorana Arsenicia, który doznał groźnej kontuzji w meczu z Lechem Poznań oraz z pauzującego za czerwoną kartkę w starciu z Motorem Lublin Frana Tudora. Zabraknie także Władysława Koczergina i Erika Otieno. 

Warto podkreślić też historię meczów pomiędzy obiema drużynami, która niestety nie jest na korzyść Lechii. W sezonie 2024/25 Biało-Zieloni dwukrotnie przegrali - 1:2 w Gdańsku oraz 1:3 w Częstochowie, a dwa sezony wcześniej, w którym Lechia pożegnała się z ligą poległa pod Jasną Górą aż 0:4. Żeby znaleźć ostatnie zwycięstwo gdańszczan, to trzeba się cofnąć do grudnia 2021 roku, kiedy mecz rozgrywany w Gdańsku zakończył się rezultatem 3:1 dla gospodarzy.

Czy duże wyzwanie pod Jasną Górą zakończy się powodzeniem? O tym przekonamy się po 14:45.

źródło: własne