W sparingowym meczu drużyna rezerw Lechii wygrała z Bałtykiem Gdynia 2:0. Gole strzelali Egy Maulana Vikri oraz Mateusz Cegiełka w drugiej połowie. Najważniejsze były jednak debiuty nowych piłkarzy biało-zielonych. Od początku szansę gry dostali Kenny Saief i Omran Haydary.

Trzeba przyznać, że Kenny Saief był dużo bardziej widoczny. Domagał się piłki niemal w każdej akcji. Był ustawiony na prawym skrzydle i za każdym razem ścinał do środka. Raz strzelił, raz podał, natomiast strat praktycznie nie notował. Oczywiście, niekiedy grał trochę zbyt samolubnie, ale widać było, że chciał się pokazać przed nowym trenerem. Szkoda tylko, że zlekceważył sytuację sam na sam z bramkarzem. Chciał być sprytny i go przelobować, ale nie do końca mu to wyszło. Tym niemniej, widać że to piłkarz, który grał w poważnych meczach. Technika, sposób poruszania się, ale też myślenia. Naszym zdaniem nie będzie trzeba długo czekać na debiut w PKO Ekstraklasie.

Omran Haydary? Zmarnował dobrą okazję na początku meczu, a poza tym nie za bardzo rzucał się w oczy. Zresztą podobnie jak strzelec pierwszego gola - Egy Maulana Vikri. Tym razem Indonezyjczyk został wystawiony na pozycji wysuniętego napastnika. Czy sobie poradził? Cóż, niby strzelił gola (inna sprawa, że był tam bardzo duży rykoszet), więc powinien zostać oceniony pozytywnie. Miał też ciężkie zadanie, bo jednak środkowi obrońcy Bałtyku do najniższych nie należą. 

Największe brawa należą się jednak Mateuszowi Cegiełce, który trzy minuty po wejściu na boisko popisał się fantastycznym golem z woleja.

Lechia II Gdańsk - Bałtyk Gdynia 2:0 (1:0)
Bramki: Egy MV (39.), Cegiełka (84.)

Lechia: Alomerović - Żuk, Kapuściński, Dymerski, Wszołek (61. Szukiełowicz) - Saief (55. Gryszkiewicz), Lipski, Makowski, Kałuziński (81. Cegiełka), Haydary (76. Landowski) - Egy MV (81. Kaczorowski).

 

 

źródło: własne