Za nami kolejny weekend z meczami zespołów Akademii Lechii Gdańsk. Najlepiej poradzili sobie 19-latkowie, którzy w Rzeszowie rozgromili Stal, a dubletem popisał się Bartosz Borkowski. Mniej szczęścia miała drużyna U-17, która minimalnie uległa wiceliderowi Centralnej Ligi Juniorów - Śląskowi Wrocław. Z kolei ekipa do lat 15 zremisowała z Wartą Poznań.
Drużyna U-19 zalicza imponujące wejście w rundę wiosenną. Podopieczni Łukasza Gajowniczka w Rzeszowie odnieśli swoje 4. zwycięstwo w tym roku i pozostają niepokonani od 30 listopada. Już po pierwszej połowie wynik był praktycznie przesądzony, bowiem Lechiści prowadzili 1:4. Po zmianie stron dołożyli jeszcze jedno trafienie i w dobrych humorach mogli udać się w drogę powrotną do Gdańska. Dwa z pięciu goli Biało-Zielonych były dziełem Bartosza Borkowskiego, który łącznie uzbierał już 6 bramek w ostatnich 5 spotkaniach. Wydaje się, że w obecnej formie może śmiało myśleć o tym, kiedy dostanie szansę od Johna Carvera w pierwszym zespole.
Trener Gajowniczek po zakończeniu meczu był myślami z Adamem Kardasiem, zmagającego się z problemami zdrowotnymi. - Drużyna i sztab chciała zadedykować zwycięstwo Adamowi Kardasiowi, który w ostatnich dniach doznał urazu. Adaś, trzymaj się, możesz na nas liczyć - pozdrawiał jednego ze swoich zawodników.
Już 12 kwietnia Biało-Zieloni podejmą Escolę Varsovia, a więc jedną z ekip, które znajdują się w czołówce Centralnej Ligi Juniorów. Będzie to dobry sprawdzian dla piłkarzy Łukasza Gajowniczka i okazja do sprawienia kolejnej wiosennej niespodzianki.
Stal Rzeszów - Lechia Gdańsk 1:5 (1:4)
Gole: Borkowski 3', 24', Polańczyk 18', Szczepankiewicz 22', Bajko 54'
Skład Lechii: Gutowski - Pospieszny (75' Ociepski), Woźniak, Polańczyk, Ziółkowski - Jesionowski (75' Badowski), Williams, Szczepankiewicz (60' Richert), Wiśniewski, Bajko - Borkowski (55' Łuszcz). Rezerwowy: Jędrzejczak.
Bardzo bliscy sprawienia niespodzianki byli piłkarze zespołu U-17. Zawodnicy Macieja Sikorskiego w Sopocie postawili się Śląskowi Wrocław - wiceliderowi Centralnej Ligi Juniorów. Po 45 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 1:1, co dawało nadzieję na zgarnięcie pełnej puli. Zwycięskie trafienie było jednak dziełem gości, którzy w 94. minucie zdołali przechylić szalę na swoją korzyść. Mimo porażki, trudno mieć pretensje do Lechistów, którzy nie wyglądali na przestraszonych klasą rywala. Wciąż mają 6 oczek przewagi nad strefą spadkową, więc muszą walczyć o utrzymanie, ale z taką grą powinno to być formalnością.
Trener Sikorski nie rozpaczał z powodu przegranej. - Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, ale byliśmy do niego bardzo dobrze przygotowani. Zawodnicy ciężko pracują na treningach, aby w meczu pokazać wachlarz swoich umiejętności - zaznaczał. - Warto docenić, że chłopcy do końca dążyli do zwycięstwa, niestety, skończyło się to bramką dla gości, a nie dla nas. Pomimo porażki, mamy wysoko podniesioną głowę. Pokazaliśmy, że obrany kierunek w jakim idziemy jest prawidłowy. Nasza gra może się podobać, chcemy grać w piłkę, jesteśmy w swoich działaniach odważni i zdeterminowani. Za tydzień jedziemy do Szczecina, na mecz z FASE. Chcemy po raz kolejny grać dobrze w piłkę i zdobyć punkty - zapowiedział.
Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:2 (1:1)
Gol: Pieczka 14'
Skład Lechii: Wojciechowski - Ligęza, Cwajda, Rogoz, Puchalski, Szyca (78’ Formela), Sobiech, Łodożyński (68’ Jagodziński), Dawidowski (90’ Brodnicki), Pieczka (83’ Radtke), Sinkiewicz. Rezerwowy: Salamonowicz.
Charakter pokazali również 15-latkowie. Drużyna Pawła Rosińskiego dwukrotnie odrabiała straty w starciu z Wartą Poznań. Gola na wagę jednego punktu Lechiści strzelili dopiero w 82. minucie, pokazując, że nigdy nie można ich skreślać. Niestety, jedno oczko nie wystarczyło, by utrzymać pozycję w tabeli Centralnej Ligi Juniorów i Biało-Zieloni spadli na 8. miejsce. Już za tydzień czeka ich prestiżowe starcie z FASE Szczecin, czyli liderem rozgrywek. Pierwsze starcie tych zespołów zakończyło się remisem, ale wtedy gdańszczanie grali u siebie. Teraz na wyjeździe będą chcieli wreszcie zapunktować z rywalem z czołówki.
Trener Rosiński komplementował zaangażowanie swoich piłkarzy po ostatnim gwizdku. - Mecz nie zaczął się po naszej myśli, straciliśmy gola po rzucie wolnym już na początku spotkania - opowiadał. - Dzięki właściwej reakcji i nastawieniu zawodników w drugiej połowie dwukrotnie odrabialiśmy straty, a bramkę na 2:2 strzeliliśmy w ostatnich sekundach meczu. Dziękuję zawodnikom oraz członkom sztabu za mecz. Z niecierpliwością czekamy na pojedynek z liderem w przyszłą sobotę - podkreślał.
Warta Poznań - Lechia Gdańsk
Gole: Riebandt 62', Waśniowski 80'+2'
Skład Lechii: Piecuch - Burzyński, Riebandt, Bieliński, Block (60' Menegon) - Waśniowski, Mirosławski (41' Jóskowski), Zmiarowski, Kogut (41' Kowalczuk), Górski (41' Scheffler) - Kwiatkowski. Rezerwowy: Witkowski.
źródło: własne/Akademia LGD