Za nami najgorszy wynikowo weekend z Akademią Lechii Gdańsk w tym roku. Drużyny U-19, U-17, U-15 i kobieca przegrały swoje mecze. Porażki jednak nie przekreślają ich szans na osiągnięcie celów w tym sezonie.
Zespół U-19 przystępował do meczu z Escolą Varsovia, zaliczając serię 5 spotkań bez porażki. Pierwsza połowa stała pod znakiem wyrównanej walki, a obie strony miały swoje szanse. Do szatni w lepszych nastrojach schodzili jednak goście, którzy kilka minut przed przerwą zdołali zdobyć jedynego gola w tej odsłonie. Po zmianie stron Biało-Zieloni także stwarzali sobie okazje, ale przewaga stołecznej ekipy była coraz wyraźniejsza. Szybko zrobiło się 0:2, a kilka minut później 6. ekipa Centralnej Ligi Juniorów miała jeszcze rzut karny, ale świetnie wybronił go Jan Jędrzejczak. Przed końcem starcia obie drużyny zdołały jeszcze po razie trafić do siatki, a ostateczny wynik brzmiał 1:3. Co ciekawe, mimo przegranej, Lechia awansowała w tabeli o jedną pozycję, chociaż jej przewaga nad strefą spadkową stopniała do 4 punktów.
Trener Łukasz Gajowniczek przyznał po meczu, że jego zespół nie zapracował na 3 punkty. - Występ nie był zły ale też w żadnym momencie meczu nie zasługiwaliśmy, żeby wygrać - stwierdził. - Escola zagrała dobrze, była dobrze zorganizowana i ten mecz za służenie wygrała, ale tak jak rozmawialiśmy z chłopakami każda seria się kiedyś kończy, jak i można ją od nowa zbudować. Na to liczymy już w środę w najbliższym meczu z Wartą - zapowiedział. Zapytaliśmy go również o to, czy spotkanie mogło potoczyć się inaczej, gdyby Lechiści wykorzystali swoje szanse. - To jest właśnie największą bolączką piłki młodzieżowej. Z reguły niewykorzystane sytuacje się mszczą - komentował. - Nie uważam jednak, żeby ta bramka coś zmieniła, bo byliśmy słabsi po prostu w tym meczu, mieliśmy słabszą dyspozycję w tym dniu i trzeba wrócić do tego, co graliśmy w poprzednich meczach i od nowa budować siebie - zaznaczył.
Szkoleniowiec zdradził też, jak zapatruje się na pozostałe spotkania. - Zostało nam 7 kolejek, 21 punktów do zdobycia i celujemy w to, żeby z tych punktów zdobyć pełną pulę. Z każdym meczem chcemy się napędzać - opowiadał. - Widać rozwój tych chłopców, widać to, jak do tego podchodzą, jak pracują na treningach. Dość dużo chłopaków chodzi na treningi do pierwszego zespołu w ostatnim czasie i na tym chcemy ich budować, no bo celem Akademii celem zespołu nie jest utrzymanie w lidze, tylko to, żeby jeden, dwóch poszli śladami Adama Kardasia, dołączyli do pierwszego zespołu jak Marcel Bajko i byli w niej - tłumaczył. Nie omieszkał także pochwalić dobrego występu Jana Jędrzejczaka, który dotychczas był numerem 2 między słupkami zespołu, ale pod nieobecność Kacpra Gutowskiego dostał w sobotę szansę. - Mamy na tyle dużą swobodę na tej pozycji, że czy broni Kacper, czy broni Janek, to są bramkarze na bardzo podobnym poziomie sportowym. Janek był cierpliwy, czekał na swoją szansę, tę szansę dzisiaj dostał ze względu na absencję Kacpra i dobrze ją wykorzystał - komplementował podopiecznego.
Lechia Gdańsk - Escola Varsovia 1:3 (0:1)
Gol: Łuszcz 90' + 1'
Skład Lechii: Jędrzejczak - Bajko (60' Woźniak), Polańczyk, Pospieszny, Ziółkowski - Jesionowski (70' Łuszcz), Williams (60' Richert), Wiśniewski , Bieliński - Borkowski (80' Bromirski). Rezerwowy: Salamonowicz.
W tabeli osunął się natomiast zespół do lat 17. Piłkarze Macieja Sikorskiego ulegli w Szczecinie rówieśnikom z FASE 0:3. Do przerwy przegrywali tylko jedną bramką, ale dwa szybkie ciosy po zmianie stron pozbawiły Biało-Zielonych szans na sprawienie niespodzianki w starciu z 3. ekipą Centralnej Ligi Juniorów. Porażka sprawiła, że Lechiści zajmują 12. miejsce w stawce. Są więc ostatnią drużyną na bezpiecznej lokacie. Wciąż jednak mają 6 oczek przewagi nad Poznańską 13 na 6 spotkań przed końcem rozgrywek. Za tydzień podejmą u siebie ich lidera - Raków Częstochowa.
Trener Sikorski nie był zadowolony z występu swoich podopiecznych. - Bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. W porównaniu do poprzednich spotkań zabrakło nam determinacji - zauważył. - Z porażki wyciągamy wnioski i dalej pracujemy nad rozwojem zawodników - dodawał. Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla jego zespołu, który wciąż nie jest pewny utrzymania w elicie.
FASE Szczecin - Lechia Gdańsk 3:0 (1:0)
Skład Lechii: Wojciechowski - Ligęza (79’ Brodnicki), Cwajda, Rogoz, Puchalski, Łodożyński (79’ Jagodziński), Sobiech, Dawidowski (69’ Radtke), Szyca (58’ Formela), Sinkiewicz. Rezerwowy: Pachocki.
Gorzką pigułkę w Szczecinie musieli także przełknąć piłkarze Pawła Rosińskiego. Oni z kolei ulegli FASE 3:1. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0 i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą. W drugiej połowie to Lechiści ruszyli do ataku i udało im się zdobyć gola kontaktowego, dającego nadzieję na punkty. Mimo naporu Biało-Zielonych, to lider Centralnej Ligi Juniorów zdobył trzecią bramkę i gdańszczanie wrócili do domu z niczym. Lechia zajmuje 8. pozycję w stawce, tracąc już 5 oczek do lokat 6-7. Biorąc jednak pod uwagę przyjazny terminarz ekipy z Trójmiasta, wciąż można mieć nadzieję, że zakończą sezon wyżej.
Trener Rosiński chwalił swoich zawodników za to, że cały czas dążyli do odwrócenia losów spotkania. - Mecz, w którym pomimo starty dwóch bramek w pierwszej połowie, staraliśmy się odrobić starty i odwrócić sytuację - podkreślał. - Wydawało się, że w drugiej części meczu się to uda. Strzeliliśmy bramkę, atakowaliśmy, poprawiliśmy reakcję po stracie. Niestety, to przeciwnik wyprowadził ostatni cios i ze Szczecina wracamy na tarczy - podsumował.
FASE Szczecin - Lechia Gdańsk 3:1 (2:0)
Gol: Mirosławski 71'
Skład Lechii: Piecuch - Burzyński (41' Menegon), Bieliński, Abramowicz, Block - Kogut (41' Kowalczuk), Jóskowski, Waśniowski (41' Riebandt), Zmiarowski (60' Mirosławski), Kwiatkowski - Szczerbiński. Rezerwowy: Kuś.
Minionego weekendu do udanych nie zaliczą też na pewno Lechia Ladies. Już do przerwy przegrywały w Toruniu z TAF 3:0, a do tego boisko opuściła kontuzjowana Julia Markowska, dla której poważny uraz oznacza koniec sezonu. Po zmianie stron Biało-Zielone zdobyły honorowego gola za sprawą trafienia Heleny Szprady, ale przeciwniczki dołożyły do swojego dorobku dwie bramki, zostawiając drużynę Artura Kaima w pokonanym polu. Lechistki wciąż zajmują co prawda 4. miejsce w tabeli III Ligi Kobiet, lecz ich strata do czołówki wciąż się powiększa. Jeżeli nie zapunktują za tydzień w Poznaniu, mogą stracić jakiekolwiek szanse na walkę o awans.
Trener Kaim nie był zadowolony z występu swoich zawodniczek. - Przegrywamy mecz, ponieważ w mojej ocenie popełniamy zbyt dużo błędów indywidualnych i zbyt dużo błędnych decyzji, które w konsekwencji prowadzą do utraty bramek - opisywał. - Najgorszą informacją z tego meczu niestety jest kontuzja Julii Markowskiej, która prawdopodobnie zerwała więzadło poboczne, co wyklucza ją z gry do końca sezonu. Jula, czekamy na Ciebie i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! - wspierał piłkarkę szkoleniowiec.
TAF Toruń - Lechia Gdańsk 5:1 (3:0)
Gol: Szprada 59'
Skład Lechii: Węsierska - Wróblewska (30' Strychalska), Bukowska, Babirecka, Pipiórka, Urban, Piotrkowska, Kozłowska, Podworska, Szprada (80' Małoszycka), Markowska (35' Rogalewska - Mielewczyk 85')
źródło: własne/Akademia LGD