Zespół Resovii nie jest szerzej znany Kibicom Lechii Gdańsk. Szczególnie z uwagi na brak ligowej rywalizacji obu drużyn w przeciągu wielu ostatnich lat. Aktualnie Resovia zajmuje 9 miejsce w drugiej lidze.

Prawie 30 lat oba zespoły nie rywalizowały ze sobą w rozgrywkach ligowych ale to właśnie drużyna Lechii Gdańsk została zaproszona w 2015 roku na obchody 110 lecia Resovii.

Biało-Zieloni 5 września 2015 roku zwyciężyli 2:1 a bramki strzelili Radosław Adamski 25 dla Resovii oraz Grzegorz Kuświk 24 i Michał Żebrakowski 74 dla Lechii.

Lechia wystąpiła w składzie: 50. Marko Marić (46, 24. Mateusz Bąk) - 29. Neven Marković, 5. Rudinilson, 22. Mario Maloča, 3. Jakub Wawrzyniak - 9. Michał Mak (75, 7. Miloš Krasić), 8. Daniel Łukasik (64, 20. Michał Chrapek), 14. Piotr Wiśniewski (46, 10. Bruno Nazário), 18. Adam Buksa (46, 4. Aleksandar Kovačević), 11. Maciej Makuszewski - 30. Grzegorz Kuświk (64, 44. Michał Żebrakowski).

Przy okazji tego meczu serwis resoviacy.pl przygotował bardzo ciekawy artykuł prezentujący historię spotkań obu zespołów.

Lechia Gdańsk to gość nieprzypadkowy, bo w grodzie Rzecha przez wielu kibiców piłkarskich nie tylko ceniony, ale i lubiany. Gdański klub zawdzięcza Resovii trzech najlepszy tenorów rzeszowskiej piłki: Hogendorfa, Barana i Łącza. Ta trójka wychowanków Resovii w latach 1945-46 dała początek wielkiej historii gdańskiego klubu.

Historia spotkań Lechii Gdańsk i Resovii nie jest długa. Zespoły spotykały się na murawie sześciokrotnie i zawsze w meczach na szczeblu II ligi.

Gdańszczanie po przegranych barażach z Olimpią Poznań po sezonie 1987/88 spadli na niższy poziom rozgrywkowy. Trafili do II ligi do grupy, w której od roku 1977 uczestniczyli w rozgrywkach resoviacy. Rzeszowianie okrzepli na drugoligowym froncie i byli nazywani "wiecznymi drugoligowcami". Dla gdańskiej Lechii, która większość wyjazdowych spotkań grać musiała na drugim końcu kraju, ten szczebel rozgrywek był niechcianym zesłaniem.

13 sierpnia 1988 r. spadkowicz z Gdańska zawitał do Rzeszowa, aby rozegrać mecz 3 kolejki rozgrywek ligowych. Przyjezdni mieli w swoich szeregach piłkarzy nietuzinkowych z reprezentantami kraju na czele (Janusz Stawarz, Marek Ługowski, Mirosław Pękala). Rzeszowianie wówczas tworzyli solidny zespół z charakterem, który na własnym stadionie nie był skory do oddawania punktów. W kadrze "Pasiaków" wystąpili tego dnia: Pawiłowski, Rożek, Kłos, Wyskiel, Kramarz, Podbrożny, Kawalec, Janicki, Kopeć, Rop.

Początek meczu należał do przyjezdnych, ale po 20 minutach do gry zabrali się gospodarze. Już po trzeciej akcji "biało-czerwonych" stadion oszalał z radości. Długi przerzut Kłosa do Podbrożnego, dokładne dośrodkowanie skrzydłowego i Mariusz Rop głową zmusił do kapitulacji Stawarza. Po zdobytej bramce resoviacy grali jakby im dodano skrzydeł. Już w pierwszym kwadransie drugiej połowy zdobyli kolejnego gola, po uderzeniu rzadko spotykanym na krajowych boiskach. Janusz Kopeć wykonywał rzut rożny. Słynący z atomowego uderzenia napastnik Resovii nic sobie nie robił z zerowego kąta na bramkę. Uderzył mocno jakby to był rzut wolny i piłka po zadziwiającej rotacji bezpośrednio wpadła do siatki. Wyczyn piłkarza Resovii wywołał kolejną owację na stadionie.

archiwum prasowe

Rewanż rozegrany 25 marca 1989 r. w Gdańsku wypadł już w wykonaniu Resovii nieco gorzej. Rzeszowianie przegrali 1:3. Podopieczni trenera Józefa Piechy na początku meczu mieli szansę, aby wyjść na prowadzenie, ale Janusz Wyskiel w dogodnej sytuacji fatalnie spudłował. Gospodarze odpowiedzieli bramką Macieja Kamińskiego, który pewnym uderzeniem zmusił do kapitulacji Henryka Pawiłowskiego. W 36 minucie dał znać o sobie Jerzy Podbrożny. "Guma" wymanewrował obrońców Lechii i doprowadził do wyrównania. Gospodarze postanowili tym razem nie patyczkować się z Resovią i dwie minuty przed gwizdkiem na przerwę ponownie na listę strzelców wpisał się Kamiński. W końcowych fragmentach meczu Jarosław Nowicki ustalił wynik spotkania na 3:1.

archiwum prasowe

W kolejnym sezonie 1989/90 zespoły z Gdańska i Rzeszowa spotkały się w Stalowej Woli. Stadion Resovii po wybrykach kibiców w meczu barażowym z GKS Tychy został zamknięty i w meczu 4 kolejki rzeszowianie przyjmowali Lechię w hutniczym mieście. Petarda rzucona w spotkaniu barażowym przez kibica Resovii w okolice ławki rezerwowych była najdroższą petarda w historii klubu. Rzeszowianie za organizację meczu w Stalowej Woli zapłacić musieli ówczesne 5 milionów złotych. 

Mecz rozegrano 12 sierpnia 1989 roku. W zespole zabrakło najważniejszego ogniwa zespołu w postaci Janusza Kopcia. Napastnik "Pasiaków" brał tego dni ślub, a jego koledzy z zespołu nie ukrywali, że najlepszym prezentem dla młodej pary będzie zwycięstwo z renomowanym rywalem. W 10 minucie spotkania po strzale Henryka Rożka bramkarz Lechii Stawarz wybił piłkę pod nogi Mariusza Ropa, a ten został podcięty przez stopera Cybulskiego. Rzut karny na bramkę zamienił niezastąpiony przy tym fragmencie gry Józef Janicki, który w stylu Antonina Panenki posłał tzw. "farfocla". W 71 minucie meczu podopieczni Jana Domarskiego po fenomenalnym uderzeniu Rożka ustalili rezultat spotkania na 2:0. Resovia wystąpiła w składzie: Białek, Janicki, Madeja, Amarowicz, Kłos, Rożek, Przybylski, Kawalec, Kramarz, Rop, Skowronek oraz Tutak i Winiarski.

archiwum prasowe

Rewanż rozegrany 25 marca 1990 r. zakończył się bezbramkowym remisem. W Gdańsku resoviacy wystąpili w składzie: Białek, Słoma, Madeja, Błażej, Amarowicz, Wyskiel, Przybylski, Janicki, Winiarski, Kopeć, Rop oraz Kramarz i Zieliński.

archiwum prasowe

Ostatni raz rzeszowianie rywalizowali z Lechią w rozgrywkach ligowych w sezonie 1990/91. Mecz rozegrany w Gdańsku 16 września 1990 r. kompletnie nie wyszedł resoviakom. Gdańska młodzież lepiej czuła się na błotnistej murawie i losy meczu rozstrzygnęła już w pierwszej połowie prowadząc 3:0, po strzałach Pawłuszka, Untona i Ługowskiego. Marazm "Pasiaków" trwał również po przerwie i w 80 minucie meczu Ziółkowski ustalił wynik na 4:0. Resovia wystąpiła w składzie: Białek, Słoma, Wyskiel, Błażej, Amarowicz, Rumiński, Kramarz, Rożek, Janicki, Kopeć, Winiarski oraz Madeja i Wilk.

archiwum prasowe

Rewanż rozegrany w Rzeszowie 20 kwietnia 1991 r. wypadł w wykonaniu Resovii dużo lepiej. Zespół Jana Domarskiego przegrywał od 36 minuty 0:1 po strzale Sobczaka. Po przerwie na murawie pojawił się Grzegorz Wilk, który w końcowych fragmentach spotkania dwukrotnie pokonał Macieja Kozaka i resoviacy mogli świętować zwycięstwo. Resovia wystąpiła w składzie: Białek, Słoma, Madeja, Amarowicz, Janicki, Błażej, Rożek, Kosiek, Kramarz, Róg, Rop oraz Wilk i Ozga. 
Lechia i Resovia zakończyły sezon 1990/91 na sąsiednich (12. Lechia, 13. Resovia) miejscach w tabeli II ligi. Była to ostatnia edycja II ligi przed reformą rozgrywek, po której przywrócono dwie grupy tego poziomu. Lechia Gdańsk trafiła do grupy I, a Resovia do grupy II.

archiwum prasowe

źródło: resoviacy.pl / 90minut.pl /własne