Opornie idzie naszej Lechii marsz ku wyżynom.

4 dni w „hiszpańskim Gniewinie” na wiele się nie zdało. Z resztą kilku kadrowiczów było nieobecnych, a więc nie w pełni udana integracja. Na tle beniaminka - Lechia wypadła blado i aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby nasi „starzy” nie weszli na boisko w II połowie meczu.

Zarówno Wisienka jak i Grzelu wzięli sprawy w swoje nogi i uratowali nas przed blamażem. A gwiazdeczki, które miały zbawić Gdańsk chadzały po boisku po omacku. Dziwi mnie tylko jakie argumenty przemawiają za tym aby w składzie wyjściowym było miejsce dla niejakiego Malbasića, który w Bydgoszczy zdążył pokazać się z bardzo słabej strony. Nazario, którego zatrudniono w trakcie odprawy przed meczem z Ruchem, też wiele nie pokazał na stadionie w Bełchatowie. Nie tyle, aby mógł złagodzić żal np. po naszym „Franku”, który w Białymstoku odprawia z kwitkiem Kolejorza.

W takich okolicznościach, coraz bardziej bronię „Maczetę”, mocno przytępioną przez gromadę menedżerów, którzy naciskają aby ich podopieczni zaliczyli - choćby statystycznie - kolejny mecz w polskiej ekstraklasie. W takich warunkach praca trenera jest bardzo niewdzięczna. Polskiego szkoleniowca - Lechii nie życzę, żadnego. Wspominany od kilu dni Holender z paszportem Szwajcarskim - Rene van Eck, ma tylko jeden atut - nie za wysokie żądania.

Wtajemniczeni twierdzą, że Jego wada przekreśla jakiekolwiek atuty. Jeden z komentatorów napisał, że wada ta najbardziej przybliża Go do słowiańskich zwyczajów i upodobań…

No więc co? Nie ma alternatywy? Przywoływany na forach - Huub Stevens to konfabulacja kibicowska. Słynny Bobo zażartował, że chodzi chyba o…Scheikina a nie Huuba. Na 2 mln Euro rocznie nie stać żadnego polskiego klubu, a tak rysują się żądania byłego trenera Schalke 04. Ponadto Jego autorytet i szacunek do własnej roboty rozwaliłby w pył ten cały konglomerat menedżerów skupionych wokół Lechii i pana Mandziary. Ludzi dla których najważniejszy jest interes poszczególnego grajka a nie drużyny i klubu.

A więc jaki trener? Maczeta! Dajcie chłopu popracować choćby do zimy, zobaczymy jak zdoła posprzątać tę stajnie Augiasza, pardon - szatnię Lechii Gdańsk.

POPI