Prezes PZPN Zbigniew Boniek podkreślił podczas konferencji ds. bezpieczeństwa na stadionach, że kluczowa jest współpraca nie tylko władz i służb porządkowych, lecz także kibiców informuje sport.wp.pl.

"Ustawa o Bezpieczeństwie Imprez Masowych to w Polsce w zasadzie zbiór reguł dotyczących meczów piłki nożnej. Można tam dodawać kolejne sto tysięcy zakazów i ograniczeń, ale moim zdaniem nie tędy droga. 'Polityka muru' będzie miała bardzo złe skutki" - powiedział podczas oficjalnego otwarcia konferencji w Warszawie Boniek.

Prezes PZPN uważa, że w Polsce "prawdziwi" sympatycy futbolu nie mają się czego obawiać.
"Piłka w kraju jest absolutnie bezpieczna. Nie mamy problemów z kibicami. Problem mamy z bandytami, marginesem społeczeństwa, który jest zainteresowany futbolem i próbuje wkroczyć w jego świat" - zaznaczył.

Zagadnienie włączenia fanów w rozmowy o bezpieczeństwie było motywem przewodnim spotkania w warszawskim Novotelu. O kluczowym znaczeniu dialogu przekonany był także m.in. prezes spółki Ekstraklasa S.A. Marcin Animucki.

"Niebawem w Polsce 14 z 16 klubów ekstraklasy będzie miało nowoczesne stadiony, wybudowane w ostatnich latach. To ok. 370 tys. krzesełek, a naszym zadaniem jest je zapełnić. Można to osiągnąć poprzez zwiększenie dostępności do stadionów. W tej sprawie porozumieliśmy się już z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i jest szansa, że od 1 stycznia 2015 roku zniesiony zostanie obowiązek rejestrowania twarzy uczestników widowiska sportowego" - poinformował.

M.in. w celu poprawy komunikacji od kilku lat powstają w Polsce ośrodki "Kibice razem". Istnieje ich obecnie sześć.

"Pełnią one role katalizatora i filtra. Mamy pomagać sympatykom futbolu przy organizacji projektów, w miarę możliwości finansowych. Koszt utrzymania takiego ośrodka to 120-180 tysięcy zł rocznie, dofinansowują nas Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz PZPN, ale to zaangażowanie jest wciąż za małe. Poza tym brakuje długofalowego programu współpracy" - poinformował koordynator projektu "Kibice razem" Dariusz Łapiński.

Rolę takiej inicjatywy zilustrował prozaicznym przykładem Michał Nowosad, koordynator ośrodka w Gdańsku.

"Namalowanie graffitti to dla przeciętnego kibica kwestia wzięcia kilku puszek i znalezienia kawałka muru. Tymczasem nawet najmniejsze malunki wymagają zezwoleń odpowiednich instytucji. My jesteśmy od tego, żeby kibic, który chce takie dzieło stworzyć, wiedział o tym, co musi zrobić, aby ten zamiar zrealizować. Możemy także go w tych działaniach wesprzeć" - opisał Nowosad.

"Z drugiej strony przekonujemy też samorządy, że kibic Lechii to nie jest samo zło, że warto z nim rozmawiać, a nawet współpracować" - dodał.

Ośrodek "Kibice razem" w Gdańsku zaczął rozwijać się przy okazji piłkarskich mistrzostw Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie, a po ich zakończeniu pieczę nad nim przejęła od sportu rozwoju społecznego.

"Futbol to niezwykłe zjawisko społeczne, które może pomóc nam przy rozwoju młodzieży, a ta jest przecież najważniejsza. Samorządy nie mogą pozwolić sobie na niedostrzeganie go jako narzędzia w tych działaniach" - podkreśliła przedstawiciel Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miasta w Gdańsku Magdalena Skiba.

"Ważnym czynnikiem jest fakt, że realizatorem projektu jest Fundacja 'Obudź Nadzieję', która nie jest ściśle związana ze sportem. Futbol i inne dyscypliny są pobocznym elementem jej statutu. Główną jej misją jest praca z dziećmi i młodzieżą zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Atutem fundacji jest fakt, że ma już duże doświadczenie związane z rozliczaniem grantów miejskich, a ponadto współpracuje z Lechią Gdańsk" - wyliczała Skiba.

Także samo środowisko kibicowskie w tym mieście chwali sobie współpracę z programem "Kibice razem".

"Ten projekt pozwala nam w rozwoju rozmaitych inicjatyw. Jedna z nich dotyczy legalnej pirotechniki, czyli korzystania z rac podczas meczów. Obecnie jest to zabronione, ale dzięki staraniom naszym i 'Kibice razem' udało nam się doprowadzić do dwóch edycji konferencji na ten temat. Wzięli w niej udział przedstawiciele MSiT i PZPN. Nie wiem, w którą stronę to pójdzie, ale przynajmniej podjęliśmy dialog" - relacjonował prezes stowarzyszenia kibiców Lechii Gdańsk "Lwy Północy" Piotr Zejer.

W Niemczech taka inicjatywa pojawiła się już na początku lat 90. minionego stulecia. Koordynator projektów w tym kraju Michael Gabriel podkreślił, że najważniejsze w takim działaniu jest zaufanie do kibiców oraz od nich.

"Wszystko musi się odbywać na zasadzie dobrowolności. Nikogo nie można zmuszać do włączenia się do takiego projektu. On ma być tylko narzędziem pomocy kibicom, którzy mają problemy z realizacją wartościowych pomysłów lub potrzebują rady prawnika czy innego specjalisty. Istotą takich projektów jest skomunikowanie wszystkich stron i wdrożenie przyświecającej fanom zasady 'rozmawiajcie z nami, a nie o nas' " - wyjaśnił Gabriel.

Konferencja ma potrwać do godzin popołudniowych. Wezmą w niej jeszcze udział m.in. przedstawiciele władz miast, PZPN oraz koordynatorzy poszczególnych ośrodków "Kibice razem". 

Lechia.net na YouTube

Źródło: sport.wp.pl