Wojewoda otrzymał opinie prawne, które wykluczają organizację pokazów pirotechnicznych na trybunach.

Oprócz wojewody, swoje analizy przeprowadzili również pracownicy urzędu miasta, policja oraz straż pożarna. Była to reakcja na próbę załagodzenia napiętej sytuacji pomiędzy kibicami Lechii, a Pomorskim Urzędem Wojewódzkim i policją. Chodziło o wykorzystywanie przez fanów Lechii do opraw meczowych materiałów pirotechnicznych. W sierpniu, podczas meczu z Cracovią, wojewoda zamknął jedną z trybun - była to kara właśnie za użycie rac.

Sytuację próbowali załagodzić przedstawiciele Lechii i ratusza, którzy zaproponowali, aby race na trybunach się pojawiały, ale pod specjalnym nadzorem klubu. Strony zwróciły się o przygotowanie łącznie aż 6 analiz, które miały odpowiedzieć, czy to możliwe.

Jak podkreśla rzecznik wojewody Roman Nowak, ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych teoretycznie dopuszcza, aby organizator meczu przeprowadzał pokazy pirotechniczny. Ale tylko teoretycznie, ponieważ należy wziąć od uwagę także tzw. przepisy szczegółowe, czyli rozporządzenia ministerialne, które precyzyjnie określają zasady organizacji pokazów pirotechnicznych. Z tych rozporządzeń wynika, że race na stadionie można odpalić, ale... jedynie na środku boiska. - Tylko tam można to zrobić, ponieważ muszą być zachowane odpowiednie odległości pomiędzy publicznością a tymi racami, wyjaśnia Nowak.

Nowak zapowiada jednak, że zarówno klub, miasto jak i wojewoda zwrócą się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Komendy Głównej Policji o zmianę przepisów, które uniemożliwiają użycie rac na trybunach.

Źródło: Radio Gdańsk