Tydzień po rozbiciu Górnika Lechię czekał jeszcze trudniejszy sprawdzian – wyjazd do Warszawy na mecz z Legią. Co prawda piłkarze ze stolicy nie spisywali się w ówczesnym sezonie najlepiej (po siedmiu kolejkach zajmowali dopiero dziewiątą pozycję), ale dla Biało-Zielonych mecz wyjazdowy z Legią zawsze był bardzo trudnym wyzwaniem.

W dwudziestu spotkaniach rozegranych w Warszawie Lechia zdołała wygrać tylko dwa razy. Najpierw 1:0 w kwietniu 1955 roku, a następnie w identycznym stosunku w sierpniu 1961 roku. Przerwanie czterdziestodziewięcioletniej passy wydawało się mało realne, a każdy, kto związany był z Biało-Zielonymi, remis wziąłby pewnie w ciemno.

Pierwsza część spotkania nie jest wielkim widowiskiem. Lechia znakomicie realizuje założenia taktyczne, polegające na szybkim rozbijaniu ataków rywali, więc legioniści nie są w stanie stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Jedyny moment wart odnotowania w pierwszej części ma miejsce w 9. minucie, kiedy to przed Pawłem Kapsą znalazł się Cabral, jego uderzenie jednak było zdecydowanie za słabe.
Po czterdziestu pięciu minutach jest 0:0.

Relacja prasowa z meczu Legia Warszawa-Lechia
Relacja prasowa z meczu Legia Warszawa-Lechia

Na początku drugiej części spotkania na bramkę Kapsy strzela Borysiuk, ale gdański golkiper nie daje się zaskoczyć. Jest to jednak pierwszy celny strzał w tym meczu, który daje nadzieję na większe emocje w jego dalszej części.

Po około godzinie gry Lechia przeprowadza bardzo groźną akcję. Bédi Buval po czterdziestometrowym rajdzie uderza na bramkę Legii. Antoloviciowi udaje się odbić piłkę, ale trafia ona do Pawła Nowaka. Po ograniu obrońcy gdański pomocnik uderza z najbliższej odległości, ale bramkarz Legii staje na wysokości zadania. Chwilę później gospodarze mają okazję na zdobycie prowadzenia, ale uderzenie Manu zostaje zablokowane.

Bilet z meczu Legia Warszawa-Lechia
Bilet z meczu Legia Warszawa-Lechia

W 70. minucie Lechia wyprowadza szybką kontrę. Paweł Nowak podaje do Buvala, ten natychmiast z powrotem odgrywa piłkę. Po krótkim rajdzie Nowak podaje na prawą stronę do Ivansa Lukjanovsa, który zagrywa do Buvala na wysokości linii pola bramkowego. Francuski napastnik nie marnuje okazji i pakuje piłkę do siatki.

Tym samym Lechia zdobywa pierwszą bramkę przy Łazienkowskiej od dwudziestu dwóch lat! Sześć minut później mogło być 2:0, ale dobrego podania Surmy nie zdołał wykorzystać Lukjanovs.

Mecz powoli zbliżał się do końca, trudno było się spodziewać, że kibiców czeka jeszcze tyle emocji. W 84. minucie gospodarze mają kapitalną okazję do wyrównania. Pięć metrów przed Kapsą znajduje się Rybus, ale nie udaje mu się wykorzystać tak znakomitej sytuacji.

Mecz powoli zbliżał się do końca, trudno było się spodziewać, że kibiców czeka jeszcze tyle emocji. W 84. minucie gospodarze mają kapitalną okazję do wyrównania. Pięć metrów przed Kapsą znajduje się Rybus, ale nie udaje mu się wykorzystać tak znakomitej sytuacji.

Cztery minuty później Lechia wykonuje artystyczny wręcz atak.

Akcja przeprowadzona w 88 minucie była wręcz filmowa, a gdańszczanie pokazali, że świetnie i swobodnie potrafią rozgrywać piłkę. Najpierw kilka podań wymienili Wiśniewski i Hubert Wołąkiewicz. „Wiśnia” podał do Nowaka, ten piętą odegrał do Wołąkiewicza, a lewy obrońca biało-zielonych precyzyjnym strzałem w długi róg zdobył drugiego gola dla Lechii w tym meczu.

Nie był to jeszcze koniec popisów Biało-Zielonych! W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Lukjanovs „uruchomia” na prawym skrzydle Deleu, który po szybkim rajdzie dogrywa na środek pola karnego, gdzie świetnie ustawiony Nowak nie daje szans bramkarzowi Legii.

3:0 dla Lechii i najwyższe w historii zwycięstwo z legionistami staje się faktem.

„Przegląd Sportowy” do jedenastki kolejki wybrał aż pięciu graczy Lechii: Sergejsa Kožansa, Deleu, Wołąkiewicza, Nowaka oraz Buvala. W sezonie 2010/11 Lechia do końca walczyła o miejsce na podium. Na dwie kolejki przed końcem Biało-Zieloni zajmowali trzecie miejsce. Niestety, porażki w dwóch ostatnich spotkaniach zepchnęły Lechię na miejsce ósme.

Relacja prasowa z meczu Legia Warszawa-Lechia
Relacja prasowa z meczu Legia Warszawa-Lechia

2 października 2010 roku
Mecz ekstraklasy
Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 0:3 (0:0)
Widzów: ok. 17 000
0:1 Buval (70’), 0:2 Wołąkiewicz (88’), 0:3 Nowak (90’+ 4)
Legia: Marijan Antolović - Jakub Rzeźniczak (81’Michał Żyro), Inaki Ventura Astiz, Marcin Komorowski, Tomasz Kiełbowicz, Manu, Ariel Borysiuk, Artur Jędrzejczyk, Alejandro Ariel Cabral (46’Bruno Mezenga), Miroslav Radović (69’Maciej Rybus), Michał Kucharczyk / trener: Jacek Magiera
Lechia: Paweł Kapsa - Deleu, Sergejs Kožans, Krzysztof Bąk, Hubert Wołąkiewicz, Ivans Lukjanovs (90’Marcin Kaczmarek), Łukasz Surma, Marko Bajić, Paweł Nowak, Bedi Buval (81’Paweł Buzała), Abdou Razack Traoré (63’Piotr Wiśniewski) / Trener: Tomasz Kafarski.
Żółta kartka: Rzeźniczak, Manu, Jędrzejczyk oraz Bajić